Praljak powiedział sędziemu, że była to trucizna, a po kilku minutach został wyniesiony z sali w asyście lekarzy. Według chorwackich mediów mężczyzna zmarł w haskim szpitalu.
Salę, w której toczyła się rozprawa, zabezpieczyła miejscowa policja, uznając ją za „miejsce zbrodni”. Nie wiadomo, czy mężczyzna faktycznie wypił truciznę. Zanim wyjął butelkę powiedział jedynie, że „z pogardą odrzuca” wyrok i nie jest zbrodniarzem wojennym.
Slobodan Praljak, bośniacki Chorwat, został skazany przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii za zbrodnie wojenne. Podległe mu wojska popełniły je na muzułmanach w czasie wojny w pierwszej połowie lat 90.
IAR/ar