PAP/EPA/ATEF SAFADI
Irańskie dowództwo zagroziło atakami na domy amerykańskich i izraelskich polityków oraz wojskowych na Bliskim Wschodzie – podała stacja BBC. Kontynuacja działań militarnych w regionie i doniesienia medialne o możliwości operacji sił lądowych USA w Iranie ponownie wywindowały cenę ropy.

Rzecznik Kwatery Głównej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, gen. Ebrahim Zolfaghari, oświadczył, że zapowiadane uderzenia to „środek odwetowy”. Oskarżył jednocześnie USA i Izrael o „branie na cel domów mieszkalnych irańskich cywilów w różnych miastach”.

W nocy z niedzieli na poniedziałek Izrael był atakowany na kilku frontach - m.in. rakietami przez libański Hezbollah na północy oraz drony jemeńskich Huti na południu. Jednocześnie IDF poinformowały nad ranem o atakach na infrastrukturę rządową „w całym Teheranie”. Irańska agencja Fars poinformowała o „potężnych” wybuchach w stołecznej dzielnicy Rej.

Al Dżazira zwraca uwage, że mimo ciągłego zagrożenia nalotami, w irańskich miastach wciąż trwają nocne wiece poparcia dla rządu. W Bandar Abbas demonstrowano wokół „przechwyconego amerykańskiego drona”.

Z kolei w irańskim ataku na elektrownię w Kuwejcie zginął obywatel Indii – przekazała Kuwejcka Agencja Informacyjna (KUNA). Arabia Saudyjska poinformowała o przechwyceniu pięciu rakiet balistycznych. Syreny alarmowe rozbrzmiały również w Bahrajnie.

Al Dżazira, powołując się na swoje źródła, poinformowała także o wybuchach w stolicy Iraku, w okolicach bazy logistycznej sił USA Victory Base.

Szef pakistańskiej dyplomacji zadeklarował z kolei gotowość do mediacji pokojowych, twierdząc, że Teheran i Waszyngton wyraziły zaufanie do Islamabadu w kwestii ewentualnych rozmów.

Eskalacja trwającej od miesiąca wojny uderza w rynki finansowe. Japoński indeks Nikkei 225 stracił w poniedziałek blisko 5 proc., a południowokoreański KOSPI ponad 4 proc. Cena ropy Brent wzrosła do 115,84 dol. za baryłkę. Przed 28 lutego, gdy Izrael i USA rozpoczęły naloty na Iran, w których zginął najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei, za baryłkę płacono zaledwie około 72 dol. Ceny surowców energetycznych skoczyły po tym, gdy Teheran zablokował kluczową dla ich transportu cieśninę Ormuz.

pap / jr