fot. pixabay.com

Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie wycofało wniosek o zezwolenie na niszczenie tam i nor oraz płoszenie bobra europejskiego na terenie województwa pomorskiego – poinformował Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Gdańsku. Decyzja zapadła po fali protestów strony społecznej.

Wycofany wniosek Wód Polskich dotyczył „zezwolenia na odstępstwa od zakazów polegających na niszczeniu tam i nor oraz umyślnym płoszeniu i niepokojeniu osobników bobra europejskiego (Castor fiber) na 160 kanałach i rzekach na terenie województwa pomorskiego”.

RDOŚ w Gdańsku poinformował w piątek, że w trakcie postępowania do urzędu wpływały informacje strony społecznej, wskazujące na konieczność szczegółowej analizy zasadności tak szeroko zakrojonych działań.

Do sprawy w piątek wieczorem odniosła się minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, która opowiedziała się za ochroną tych zwierząt, wskazując na ich kluczową rolę w ekosystemie, szczególnie w dobie postępujących zmian klimatycznych.

„Bóbr to świetny inżynier tworzący naturalną mikroretencję, dzięki której zatrzymujemy wodę w ekosystemie. Po tej decyzji bobry mogą pracować dalej, a ich obrońcy spać spokojnie. Wesołych Świąt” – napisała minister na platformie X.

Bóbr europejski to największy gryzoń w całej Eurazji; dorosły osobnik może ważyć niemal 30 kg i mieć ponad metr długości. W Polsce bóbr podlega częściowej ochronie gatunkowej, w związku z tym obowiązują zakazy m.in. niszczenia żeremi, tam bobrowych oraz zabijania tych zwierząt.

PAP/zn