
Sędzia Sądu Najwyższego Andrzej Michałowicz został odsunięty od wykonywania obowiązków służbowych na miesiąc. To konsekwencje zdarzenia z 8 października na dworcu kolejowym w Słupsku.
Policjanci interweniowali wtedy po zgłoszeniu kierownika pociągu dotyczącym pasażera, który mógł być nietrzeźwy. Na dworcu zastali 52-letniego mężczyznę z obrażeniami twarzy. Został on przewieziony do szpitala. Według ustaleń Polskiego Radia Koszalin, chodziło o sędziego Andrzeja Michałowicza.
Sędzia stawił się w Sądzie Najwyższym i złożył pisemne oświadczenie. Pierwszy prezes sądu poinformował, że Michałowicz potwierdził w nim zasadnicze okoliczności zdarzenia z 8 października. Nie ujawnił jednak treści dokumentu, który przekazano rzecznikowi dyscyplinarnemu i Izbie Odpowiedzialności Zawodowej. Zarządził natychmiastową przerwę w wykonywaniu przez sędziego obowiązków, na okres nie dłuższy niż miesiąc. Równocześnie zwrócił się do rzecznika o podjęcie czynności wyjaśniających.
Paweł Drożdż/red.






