fot. pixabay.com

30 tysięcy złotych straciła 86-letnia mieszkanka powiatu sławieńskiego, która uwierzyła w historię o ciężko chorej synowej. Kobieta była przekonana, że jej bliska osoba przebywa w szpitalu i pilnie potrzebuje pieniędzy na kosztowną szczepionkę. O tym, że padła ofiarą oszustów, zorientowała się dopiero po rozmowie z synem.

Do seniorki zadzwoniła kobieta podająca się za jej synową. Powiedziała, że przebywa w szpitalu w ciężkim stanie, a jej życie i zdrowie są zagrożone. Jak przekonywała, jedynym ratunkiem miała być szczepionka kosztująca 40 tysięcy złotych.

86-latka uwierzyła w przedstawioną historię i postanowiła przekazać wszystkie swoje oszczędności. Przygotowała 30 tysięcy złotych. Zgodnie z instrukcjami przekazanymi podczas rozmowy po gotówkę zgłosił się mężczyzna, który pojawił się w miejscu zamieszkania seniorki.

Kobieta, przekonana, że w ten sposób pomaga synowej, przekazała mu całą przygotowaną kwotę.
Dopiero później skontaktowała się z synem. Wtedy okazało się, że jego żona nie przebywa w szpitalu, nie potrzebuje żadnej szczepionki i nie prosiła o pieniądze. Seniorka zorientowała się, że została oszukana.

Policja przypomina, że oszuści często wykorzystują emocje i troskę o najbliższych. Podają się między innymi za dzieci, wnuki, synowe, policjantów, lekarzy czy pracowników banków. Ich celem jest wywołanie presji i skłonienie rozmówcy do szybkiego przekazania pieniędzy.

Jeżeli otrzymamy telefon z informacją, że bliska osoba pilnie potrzebuje pieniędzy, nie działajmy pod wpływem emocji. Należy się rozłączyć i samodzielnie skontaktować z osobą, której dotyczy przedstawiona historia, lub z innym członkiem rodziny.

Nie należy również przekazywać obcym osobom informacji o posiadanych oszczędnościach ani wydawać gotówki osobom przysłanym przez telefonicznego rozmówcę. W przypadku podejrzenia próby oszustwa należy przerwać rozmowę i niezwłocznie powiadomić Policję.

red./zn