fot.Radosław Zmudziński/Polskie Radio Koszalin

Od 1 września mieszkańcy powiatu koszalińskiego mogą korzystać z 37 nowych linii autobusowych. Mają one połączyć Koszalin z miejscowościami w gminach Będzino, Biesiekierz, Manowo, Sianów i Świeszyno, które dotychczas były wykluczone komunikacyjnie. Władze Koszalina uważają jednak, że powiat koszaliński - jako organizator transportu - nie dopełnił odpowiednich formalności.

Michał Żuber, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu w Koszalinie, powiedział, że samorząd nie przedstawił wcześniej do uzgodnienia tras, przystanków i rozkładów jazdy autobusów.

- Starostwo razem z operatorami miało na to czas. Dzisiaj dokumenty zostały uzupełnione. Teraz musimy wszystko sprawdzić i zweryfikować, bo tak się dzieje w przypadku każdego przewoźnika, również naszego MZK. Były problemy z tymi rozkładami jazdy. Wczoraj pan starosta sam powiedział, że było to robione na ostatnią chwilę. Tam, gdzie docelowo autobusy miały dojeżdżać, czyli do Koszalina, niestety nie zostało to uzgodnione. Tak nie powinno to wyglądać. Dlatego wczoraj musieliśmy wystosować takie pismo - zaznaczył.

Tomasz Tesmer, starosta koszaliński, przyznał, że o sprawie dowiedział się z mediów społecznościowych.

Zapewnił jednocześnie, że kursowanie autobusów nie jest zagrożone. - W cywilizowanym świecie droga administracyjna jest taka, że wysyła się pismo, przedstawia oficjalne stanowisko, a nie publikuje posta na Facebooku. Kwestia uzgodnień, rozkładów jazdy czy zajęcia poszczególnych przystanków należy do operatora. Chciałbym przede wszystkim uspokoić wszystkich mieszkańców - linie są, autobusy jeżdżą. Jeżeli natomiast pojawiły się jakieś nieprawidłowości, rolą operatora jest wyjaśnienie tej sytuacji. My z naszej strony już dzisiaj, z samego rana, wystąpiliśmy do operatora z takim zapytaniem - powiedział.

Tomasz Stroński, prezes Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Koszalinie, które jest liderem konsorcjum przewoźników i operatorem linii powiatowych, poinformował, że sprawa została już uregulowana, a dokumenty trafiły do Zarządu Dróg i Transportu w Koszalinie.

- Sprawa nie mogła się zadziać szybciej. Do ostatnich godzin sierpnia trwały poprawki przy rozkładach jazdy. Część z nich związana jest z dowozem dzieci do szkół podstawowych. Następnie przewoźnicy otrzymali zaświadczenia na wykonywanie przewozów i zatwierdzone rozkłady jazdy. Dopiero z tymi dokumentami możemy udać się do poszczególnych zarządów przystanków. 1 września musieliśmy uruchomić przewozy na około 30 pojazdów i właściwie w ciągu kilku dni wszystko zorganizować. Nic wielkiego się nie stało - podkreślił.

Michał Żuber, dyrektor ZDiT-u, dodał, że chodzi jedynie o uregulowanie dokumentów i nic nie stoi na przeszkodzie, by autobusy kursowały do gmin.

- Zwróciliśmy tylko uwagę, że dokumenty nie są dostosowane. W życiu nie pozwolilibyśmy sobie na to, żeby komukolwiek zabraniać wykonywania przewozów. Dokumenty złożone są od 1 września i takie zatwierdzimy. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby autobusy jeździły. W dużej części rozkłady są też dostosowane do potrzeb młodzieży, żeby mogła dojeżdżać do koszalińskich szkół. Chcemy, żeby wszystko odbywało się zgodnie z prawem i z poszanowaniem innych operatorów czy wykonawców transportu, którzy mają wszystko uregulowane - wyjaśnił.

Rozkłady jazdy powiatowego transportu publicznego znajdują się w Internecie i są wywieszone na dworcu autobusowym.

Umowa między powiatem a przewoźnikiem podpisana jest na razie do końca roku. Koszt przedsięwzięcia to 1 milion 300 tysięcy złotych, w przyszłym roku wzrośnie do około 3 milionów złotych, a 80 proc. pokryje dofinansowanie z budżetu państwa.

Radosław Zmudziński/red.

Posłuchaj

Michał Żuber, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu w Koszalinie cz.1 Michał Żuber, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu w Koszalinie cz.2 Tomasz Tesmer, starosta koszaliński Tomasz Stroński, prezes Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej Koszalin