Kryzys demograficzny coraz wyraźniej widać w szkołach także w naszym regionie. W Pile nowy rok szkolny rozpocznie wyraźnie mniej dzieci - zarówno w szkołach podstawowych, jak i publicznych przedszkolach.
- W szkołach będziemy mieli mniej dzieci o ok. 150, a w przedszkolach o ok. 200 - precyzuje dyrektor Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu Urzędu Miasta w Pile Sebastian Dzikowski.
Przygotowując się na taki scenariusz władze Piły już wcześniej podjęły decyzję o zmianie rejonizacji. Chodziło o to, by uniknąć konieczności zamykania którejś ze szkół. W przyszłości planowane jest jedynie „wygaszenie” jednego z dwóch budynków, w których działa Szkoła Podstawowa nr 5. Dzięki temu można było m. in. uniknąć zwolnień pracowników.
Pilskie szkoły są też gotowe do wdrożenia nowych ministerialnych wytycznych na ten rok szkolny, w tym zakazu używania przez uczniów w szkołach telefonów komórkowych. - Szczegóły dotyczące np. zasad przechowywania lub używania telefonów w czasie wycieczek muszą być ustalone w każdej szkole i zapisane w jej statucie. Na to jest czas do końca grudnia - mówi Sebastian Dzikowski.
Od tego roku szkolnego zauważalne zmiany zajdą też w szkolnych stołówkach. Dzieci mają odżywiać się zdrowiej. Jak zapewnia Sebastian Dzikowski - i na to rozwiązanie pilskie szkoły są przygotowane od dawna: - Mamy własne kuchnie we wszystkich szkołach i przedszkolach, więc obiady są dobre, zdrowe i przygotowywane przez fachowców.
Podczas wakacji w pilskich szkołach podstawowych i publicznych przedszkolach wykonano również bieżące naprawy. Większych remontów wymagały jedynie dwa przedszkola - numer 6 i 18.
Przemysław Grabiński/zas