Książki naukowe zamiast na półki trafiają do recyklingu - tak twierdzi słuchacz, który 26 sierpnia przy ulicy Racławickiej w Koszalinie zauważył, że zbiory Biblioteki Politechniki Koszalińskiej są pakowane do ogromnego tira.
Sytuacja była na tyle niepokojąca, że mieszkaniec poprosił nas o interwencję. - Jak można zniszczyć taką ilość książek? - pyta.
Dyrektor Biblioteki Politechniki Koszalińskiej Mariola Jackiewicz tłumaczy, że w zbiorach liczącej 58 lat książnicy znajduje się 200 tysięcy pozycji, a księgozbiór wciąż jest uzupełniany o nowe podręczniki oraz publikacje.
- Zbiory, które zostały przekazane do firmy recyklingowej, to efekt dziesięcioletniej selekcji i są to już książki zdezaktualizowane i zniszczone - wyjaśnia, dodając: - Nigdy nie jest tak, że tytuły przeznaczone do selekcji usuwamy w stu procentach. Tworząc zasób archiwalny, zostawiamy trzy lub pięć egzemplarzy.
W Bibliotece Politechniki Koszalińskiej jest specjalny zespół, w ramach którego działa komisja do spraw selekcji zbiorów. To ona ocenia stan książek i decyduje, które z nich są już zużyte albo niepotrzebne.
Przeznaczone do likwidacji zbiory mają też szansę na „drugie życie”, bo dostać je mogą np. pracownicy uczelni. - W każdym naszym kampusie są dedykowane regały oznaczone jako „bookcrossing”, gdzie te zbiory wystawiamy - zaznacza Mariola Jackiewicz.
Ostatnim etapem jest przekazanie wycofanych książek profesjonalnej firmie zajmującej się recyklingiem. Tam są one przetwarzane, a powstały materiał może zostać ponownie wykorzystany.
Monika Kwaśniewska/zas