fot. Paweł Drożdż/ Polskie Radio Koszalin
Po Słupsku jeździ się coraz wolniej, przynajmniej według znaków. W mieście jest już kilkadziesiąt ulic objętych strefami Tempo 30. Teraz na jezdniach pojawią się duże oznaczenia przypominające o ograniczeniu.

Mieszkańcy przyznają jednak, że niewielu kierowców naprawdę się do niego stosuje: - Samochody często jadą znacznie szybciej niż pozwalają przepisy. Wszyscy się spieszą, ale to nie jest wymówka i takie strefy powinny powstawać. 

Strefy mają przede wszystkim poprawiać bezpieczeństwo. Podinspektor Janusz Dwulit, naczelnik słupskiej drogówki, podkreśla jednak, że to nie tylko znaki: - W strefach Tempo 30 pojawiają się policjanci i wystawiają mandaty. Często wysyłamy tam nieoznakowany radiowóz. 

Miasto chce teraz mocniej przypominać o ograniczeniu. Duże oznaczenia Tempo 30 pojawią się na jezdniach, także przy przejściach dla pieszych. Prace w trzech częściach Słupska będą kosztować blisko 920 tysięcy złotych.

Paweł Drożdz/mt

Posłuchaj

mieszkańcy Słupska podinspektor Janusz Dwulit