Miały służyć mieszkańcom przez lata i być wizytówką koszalińskich inicjatyw. Coraz częściej jednak okazuje się, że projekty z budżetu obywatelskiego z czasem niszczeją i przestają spełniać swoją rolę.
Bartłomiej Zielonka z Koszalińskiej Kompanii Rycerskiej podkreślił, że tak jest między innymi z Parkiem Robin Hooda w Koszalinie - projektem zgłoszonym przez Koszalińską Kompanię Rycerską w 2017 roku i zrealizowanym rok później w ramach budżetu obywatelskiego.
- Nie mamy wpływu na to, co dzieje się w tym miejscu, gdy nas tam nie ma. Pełnimy w nim głównie rolę animacyjną. Organizujemy turnieje łucznicze, prowadzimy Bezpieczne Wakacje. Staramy się, by ten park działał, by ludzie angażowali się w różne działania, które są tam realizowane - dodał
Zarząd Obiektów Sportowych w Koszalinie stara się na bieżąco dbać o takie miejsca, ale nie zawsze się to udaje - między innymi przez akty wandalizmu. - Niektóre rzeczy nie są szanowane, są dewastowane. Wszystkie tego typu obiekty są odnawiane wraz z nadejściem wiosny, kiedy porządkowany jest teren miasta po zimie - poinformowała Monika Tkaczyk, prezes Zarządu Obiektów Sportowych w Koszalinie.
Anna Makarewicz, rzeczniczka prasowa ratusza zaznaczyła, że każdy projekt budżetu obywatelskiego jest wcześniej weryfikowany - zarówno pod kątem kosztów realizacji, jak i tego, czy miasto będzie w stanie utrzymać dany obiekt w przyszłości. - Każdy wniosek jest oceniany przez odpowiednią instytucję, np. jeśli chodzi o jakieś inwestycje drogowe, to ocenia je Zarząd Dróg i Transportu. Jednak ciężko oszacować takie koszty na etapie składania wniosków - wskazała.
Jak dodała Monika Tkaczyk, planowana jest likwidacja tzw. „pajączka” w Parku Robin Hooda. Urządzenie było połamane i zdewastowane, a wystające elementy mogły stanowić zagrożenie - istniało ryzyko, że ktoś zahaczy o gwóźdź. Na razie nie ma planów, by w miejscu „pajączka” pojawił się inny obiekt.
Monika Kwaśniewska/aj