Wiosna wiąże się z powrotem niebezpiecznego problemu wypalania traw. Służby ostrzegają: ogień, który ma „oczyścić” łąkę czy nieużytek, w kilka minut może wymknąć się spod kontroli.Funkcjonariusze przypominają również, że takie działanie jest niezgodne z prawem, a od tego roku grożą za nie wyższe kary.

Podpalanie suchej roślinności bardzo często kończy się pożarami, których nie da się szybko opanować. Wystarczy silniejszy wiatr lub przesuszone podłoże, aby ogień rozprzestrzenił się na duży obszar. Zagrożone są nie tylko pola i łąki, ale także lasy, gospodarstwa i domy.

Od stycznia 2026 roku obowiązują zaostrzone przepisy. Podniesiono wysokość mandatów i grzywien - za złamanie zakazu grozi nawet do 30 tysięcy złotych grzywny, a w poważniejszych przypadkach także areszt lub ograniczenie wolności.

Zakaz wypalania wynika z ustawy o ochronie przyrody oraz z przepisów kodeksu wykroczeń. Odpowiedzialność grozi m.in. za działania mogące spowodować pożar, rozpalanie ognia w lesie lub w jego pobliżu, a także za wypalanie traw, słomy i pozostałości roślinnych w sposób zagrażający ludziom lub mieniu.

Policjanci podkreślają, że wciąż pokutuje mit, iż wypalanie użyźnia glebę. W rzeczywistości ogień niszczy warstwę próchniczą, zabija pożyteczne mikroorganizmy i drobne zwierzęta, a także prowadzi do degradacji całych ekosystemów.

KMP Koszalin/zn