W Dąbrowie w gminie Sianów na ustawionym pod namiotem tatami rywalizowało ponad 250 młodych zawodniczek i zawodników. W ten sposób judocy upamiętnili medalistkę mistrzostw Europy i Polski, olimpijkę z Atlanty Ewę Larysę Krause.
W turnieju rywalizowali zawodnicy w wieku od 6 do 12 lat. Do Dąbrowy przyjechali reprezentanci klubów m.in. z Koszalina, Szczecina, Słupska i Bydgoszczy. Młodzi sportowcy podkreślali, że turniej stoi na wysokim poziomie, a jego wyjątkowa formuła sprawia, że wyróżnia się na tle innych zawodów.
- Są dobre zawodniczki i zawodnicy z różnych klubów. Fajne jest też to, że zawody odbywają się na świeżym powietrzu. Na większości turniejów walczymy w halach, gdzie jest gorąco i duszno, a tutaj przy dobrej pogodzie warunki są świetne - mówili uczestnicy.
Dorota Szymańska, trenerka Uczniowskiego Klubu Sportowego „Tori” i nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Dąbrowie im. Ewy Larysy Krause podkreśliła, że Dąbrowa co roku staje się stolicą polskiego judo:
- To jedyny taki turniej w kraju rozgrywany na świeżym powietrzu. Organizujemy go ku pamięci patronki naszej szkoły. Pierwsza edycja odbyła się dwa miesiące po śmierci Ewy. Chętnych było tak wielu, że przenieśliśmy zawody poza salę gimnastyczną. Ewa na pewno byłaby dumna. Zawsze się śmiejemy, że w nocy pada, ale jak zaczynają się walki, to Ewa te chmury rozdmucha i mamy przepiękną, cudowną pogodę, tak jak dzisiaj - powiedziała.
Sędzia główny zawodów Bernard Ziembikiewicz zwracał uwagę, że w przypadku najmłodszych uczestników najważniejszy jest rozwój sportowy i zdobywanie doświadczenia.
- Wynik jest ważny, ale nie najważniejszy. Liczy się możliwość spotkania i rozwoju - podkreślił.
Memoriał Ewy Larysy Krause zorganizowano po raz 29. Koszalinianka zginęła w 1997 roku w wypadku samochodowym w drodze na zgrupowanie kadry narodowej. Miała 22 lata, została pochowana na Cmentarzu Komunalnym w Koszalinie.
Radosław Zmudziński/zn