fot. archiwum prk24.pl

Prokuratura rejonowa umorzyła śledztwo w sprawie pożaru w bloku przy ul. Moniuszki w Koszalinie, w wyniku którego w szpitalu zmarła jedna osoba. Do zdarzenia nie przyczyniły się żadne osoby - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ewa Dziadczyk.

Ustalenia przeprowadzonego śledztwa wskazały, jak podała w komunikacie prok. Dziadczyk, że przyczyną pożaru było zwarcie w gniazdach listwy przedłużacza, który „był podłączony bezpośrednio do gniazda elektrycznego”. To doprowadziło do „przegrzania i zapalenia instalacji elektrycznej, a w konsekwencji do powstania pożaru”.

Śledczy nie stwierdzili, by do zdarzenia przyczyniły się jakiekolwiek osoby. Nie doszło do popełnienia przestępstwa.

W tej sytuacji Prokuratur Rejonowa w Koszalinie umorzyła wszczęte w październiku 2025 r. śledztwo, które prowadzone było w kierunku sprowadzenia pożaru budynku wielorodzinnego zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.

Do pożaru doszło 30 września 2025 r. po godz. 19 w mieszkaniu na drugim piętrze bloku przy ul. Moniuszki 29 w Koszalinie (woj. zachodniopomorskie). Było duże zadymienie. Akcję ratowniczo-gaśniczą w początkowej fazie utrudniały zaparkowane auta.

Rzecznik prasowy zachodniopomorskiej PSP asp. Dariusz Schacht informował o 75 ewakuowanych, w tym 40 przez strażaków. Podał, że kilka osób musiało być ewakuowanych przy użyciu drabiny mechanicznej.

Do szpitali w Gryficach i Koszalinie trafiło łącznie 10 osób poszkodowanych, w tym dwoje dzieci z objawami zatrucia czadem. Niestety lekarzom ze szpitala w Gryficach nie udało się uratować życia poparzonej 68-latce.

PAP/aj

Czytaj więcej