Zawodnicy m.in.: z Koszalina, Białogardu, Szczecina, Trójmiasta, Torunia czy Bydgoszczy rywalizowali w czterech klasach, w zależności od pojemności silnika samochodu.
W ciągu dwóch dni - uczestnicy rajdu - mieli do pokonania dziewięć odcinków specjalnych: wokół hali sportowej w Karlinie, w centrum Białogardu, na lotnisku w Zegrzu Pomorskim i przy Urzędzie Miejskim w Koszalinie.
Marcin Strocen i Mateusz Kuczyński z Gdyni, którzy ścigali się zmodyfikowanym golfem dwójką, podkreślili, że odcinki specjalne na lotnisku w Zegrzu Pomorskim były najtrudniejsze i najciekawsze: - Odcinki te są rewelacyjne. Wydarzenie jest zawsze świetnie przygotowane. Ciężko przewidzieć, co będzie się działo na trasie. Są odcinki asfaltowe, są płyty, ale też trasa w lesie, gdzie nie wiadomo, co można spotkać. Wczoraj trzydzieści dzików tam biegało.
Krzysztof Mazurek z Karlina i Adam Szewczyk z Koszalina jechali Toyotą GR Yaris. Jak przyznali, wyścigi samochodowe to ich pasja: - Zabawa jest przednia. Mało jest w Polsce wymagających odcinków, czysto rajdowych. Drzewa nie wybaczają, pobocze również. Potrzeba współpracy, odrobiny szczęścia i jak w każdym sporcie - adrenaliny.
Rajd Monte Karlino odbył się po raz 51.
Wyniki można sprawdzić TUTAJ.
Radosław Zmudziński/aj