W nocy z piątku na sobotę służby ratunkowe interweniowały przy pożarze budynku mieszkalnego przy ul. Jaworowej w Koszalinie. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło tuż po godzinie 23:00.
Pożar wybuchł w kotłowni, co spowodowało szybkie rozprzestrzenienie się gęstego dymu i dużego stężenia tlenku węgla, stanowiącego poważne zagrożenie dla osób przebywających w budynku.
W związku z tym przeprowadzono ewakuację 29 osób. Część mieszkańców przebywała poza miejscem zakwaterowania w momencie pożaru. Jedna osoba wymagała pomocy medycznej i została przewieziona do Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie.
- Na miejsce wezwana została Powiatowa Inspektor Nadzoru Budowlanego, która po przeprowadzeniu oględzin podjęła decyzję o wyłączeniu budynku z użytkowania - mówiła Anna Makarewicz.
Rzeczniczka w rozmowie z PAP wyjaśniła, że obiekt został odcięty od mediów i zabezpieczony. Urzędnicy PINB ustalili też, że budynek nie był zgłoszony jako „przeznaczony do zamieszkania”. Makarewicz zapowiedziała, że sposób zagospodarowania obiektu, legalność tej działalności i okoliczności wybuchu pożaru będą badane przez policję i inne służby.
Nocny pożar został szybko opanowany. Strażacy przeprowadzili oddymianie pomieszczeń. Na miejsce podstawiono autobus MZK dla ewakuowanych.
- Zapewniliśmy też wsparcie psychologów, a 17 osób tymczasowo zakwaterowaliśmy w Szkolnym Schronisku Młodzieżowym przy ul. Gnieźnieńskiej. Jedna z tych osób wkrótce zostanie przetransportowana do Domu Pomocy Społecznej - powiedziała Makarewicz.
Rzeczniczka wyjaśniła, że pozostali ewakuowani zadeklarowali miejskim służbom, że skorzystają z pomocy rodziny lub znajomych i nie potrzebują miejsca noclegu.
PAP/red.