fot. Patryk Żak/Polskie Radio Koszalin

Dziś na dziedzińcu szczecineckiego ratusza odbyło się spotkanie informacyjne, podczas którego przedstawiciele fundacji wyjaśnili, na czym polega proces rejestracji i ewentualnego zabiegu.

Reprezentanci fundacji DKMS przypomnieli też historię 24-letniego Kacpra Białocha, pochodzącego z Bobolic, który walczy z nowotworem krwi.

Rejestracja to proces trwający kilkanaście minut, podczas którego pobiera się wymaz z jamy ustnej i niezbędne dane osoby rejestrowanej. - Na podstawie pobranego wymazu, wyznaczamy antygeny HLA. Później trafiamy do ogólnoświatowej bazy potencjalnych dawców szpiku. Następnie czekamy na telefon. Jeśli nie dzwoni, znaczy to, że nasz bliźniak genetyczny jest zdrowy. Jeśli zadzwoni - oznacza, że nasz bliźniak genetyczny walczy właśnie z nowotworem krwi i jedyną szansą na przetrwanie jest właśnie przeszczepienie - podkreślił Mateusz Lis, koordynator do spraw rekrutacji dawców fundacji DKMS.

Szczecinek to miasto, w którym zarejestrowanych jest duża liczba potencjalnych dawców szpiku. - Jestem burmistrzem miasta, w którym relatywnie - w stosunku do liczby mieszkańców - zarejestrowanych jest najwięcej potencjalnych dawców szpiku. Im większa liczba takich osób, tym większe szanse na przeżycie osób dotkniętych ostrą białaczką szpikową - powiedział burmistrz Szczecinka Jerzy Hardie-Douglas.

Zabieg pobrania szpiku jest całkowicie bezbolesny i polega na podłączeniu do aparatu separującego komórki macierzyste. - To nic strasznego. Podczas tego pobrania oglądałam film i słuchałam muzyki. U mnie trwało to ponad pięć godzin. Byłam nieco osłabiona, ale to nie jest nic, co mogłoby zniechęcić - wytłumaczyła Anna Kaszucka, dawczyni faktyczna mieszająca w Szczecinku.

Najbliższa akcja rejestracyjna odbędzie się w sobotę, w przedszkolu przy ulicy Szkolnej w Bobolicach w godzinach 10-16.

Patryk Żak/aj

Posłuchaj

Anna Kaszucka Jerzy Hardie-Douglas Mateusz Lis