Rodzinny spacer po plaży w Mielnie-Unieściu zakończył się niezwykłym odkryciem. Czteroletni Henio z Małopolski znalazł wśród muszelek krzemienny wiór z epoki kamienia. Zabytek sprzed tysięcy lat trafił już do Muzeum w Koszalinie.
Czy warto odwiedzać muzea i brać udział w zajęciach edukacyjnych? Historia 4-letniego Henia pokazuje, że zdecydowanie tak. To właśnie dzięki muzealnej lekcji i czujności mamy chłopca udało się rozpoznać niezwykłe znalezisko sprzed tysięcy lat.
Latem 2024 roku Henio wypoczywał z rodzicami nad Morzem Bałtyckim w Mielnie-Unieściu. Jak wielu małych turystów, zbierał do wiaderka muszelki i kamyki, by zabrać ze sobą pamiątki z wakacji do rodzinnego Mucharza (pow. wadowicki, woj. małopolskie).
Po powrocie do domu mama chłopca, pani Sabina, przeglądając zawartość wiaderka, zwróciła uwagę na jeden z „kamyków”. Przypominał on przedmioty, które widziała podczas zajęć edukacyjnych prowadzonych przez archeolog Joannę Chowaniak z Muzeum Miejskiego w Suchej Beskidzkiej. Konsultacja szybko potwierdziła przypuszczenia - znalezisko okazało się zabytkiem z epoki kamienia.
- Wiek takich artefaktów przekracza kilka lub kilkanaście tysięcy lat. Wykonane są z niezwykle trwałego materiału, jakim jest krzemień. Dzięki temu zachowują się do naszych czasów w niemal nienaruszonym stanie - wyjaśnia Jacek Borkowski, kierownik Działu Archeologii Muzeum w Koszalinie.
Odnaleziony przez Henia przedmiot to krzemienny wiór - smukły, wydłużony odłupek powstały podczas obróbki krzemiennej bryły, tzw. rdzenia. Ma 45 mm długości, 13 mm szerokości i 4 mm grubości. Został wykonany z rdzenia jednopiętowego, nie posiada zachowanej części dystalnej, ma zbieżne krawędzie negatywowe zgodne z kierunkiem odbicia. Jest lekko skręcony i ma przekrój trapezowaty.
- Ze względu na cechy technologiczne możemy datować znalezisko na środkową epokę kamienia, czyli mezolit - dodaje Joanna Chowaniak.
Dzięki czujności mamy, wiedzy archeolog oraz zaangażowaniu instytucji, zabytek - za zgodą dyrektora Muzeum Miejskiego w Suchej Beskidzkiej Andrzeja Pęcia oraz Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (delegatura w Koszalinie) - został przekazany do zbiorów Działu Archeologii Muzeum w Koszalinie.
Historia małego odkrywcy pokazuje, że nawet wakacyjny spacer po plaży może zakończyć się prawdziwą lekcją historii - i to sprzed kilku tysięcy lat.
Muzeum w Koszalinie/aś