fot. arch. prk24
Srebrna medalistka ostatnich ME w
lekkoatletyce, koszalinianka Małgorzata Hołub-Kowalik przyznaje,
że bieżący sezon był dla niej bardzo trudny. Ze względu na
kontuzję lekarze zalecali jej nawet przerwę w startach. - 90
procent treningów kończyłam ze łzami w oczach - przyznała w
rozmowie z Polskim Radiem Koszalin nasza multimedalistka.
Małgorzata Hołub-Kowalik na
mistrzostwach Europy w Monachium pobiegła w półfinale sztafety
4x400 metrów. Razem z koleżankami wywalczyła awans do finału. W
decydującym biegu trener polskiej reprezentacji wystawił inny
skład. Nasza sztafeta w składzie: Anna Kiełbasińska, Iga
Baumgart-Witan, Justyna Święty-Ersetic i Natalia Kaczmarek
wywalczyła srebrny medal. Srebrny krążek odebrała także
pochodząca z Koszalina sprinterka, która przyznaje, że stres
towarzyszący kibicowaniu koleżankom był ogromny.
- Myślę, że ten stres jest większy
w biegach półfinałowych, by nie popełnić żadnego błędu, by
nie być zbyt pewnym siebie - powiedziała Małgorzata Hołub-Kowalik.
Przyznała też, że dopingowanie z boku koleżanek było stresujące. - Pierwszy raz w karierze byłam w takiej sytuacji i muszę przyznać,
że to było bardzo stresujące i emocjonujące. Wiadomo, człowiek
chciałby pomóc z całych sił, a może tylko oglądać -
powiedziała sportsmenka.
Po dwóch medalach olimpijskich w
sezonie 2021, kolejny okazał się dla Małgorzaty Hołub-Kowalik
bardzo trudny ze względu na kłopoty zdrowotne. - Mam nadzieję, że
tym medalem zamknęłam bardzo dla mnie trudny, pod względem
fizycznym i psychicznym, rok. Można powiedzieć, że był to rok
najgorszy w mojej karierze. Pojawiła się kontuzja, z którą
zmagałam się przez wiele miesięcy. Według lekarzy w ogóle nie
powinnam startować w tym sezonie. Cały ten sezon biegam z bólem,
90 procent treningów kończyłam z płaczem, o czym wie niewiele
osób - przyznała lekkoatletka.
Podczas ME w Monachium polska
reprezentacja wywalczyła w sumie 14 medali, co jest drugim wynikiem
w historii polskiej lekkoatletyki. Teraz dla Małgorzaty
Hołub-Kowalik przyszedł czas na wakacje. - Nie chcę robić nic, co
jest związane z bieganiem. Na pewno znajdzie się czas na odpoczynek
gdzieś na leżaku. Potrzebuję takiego momentu wyciszenia i relaksu,
ale też nie uciekam od innych aktywności. Zawsze trochę mnie
energia rozpiera i wprowadzam jakąś formę ruchu - powiedziała
biegaczka.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy
Krzysztofa Klinkosza z Małgorzatą Hołub-Kowalik.
kk/zas
