zdjęcie ilustracyjne/źródło: SM Szczecinek

71-letni mężczyzna umierał „na oczach” miejskiego monitoringu w Szczecinku. Sprawę bada prokuratura. 

Późnym wieczorem siedzący na ławce mężczyzna, upadł na ziemię. Pomimo że miejsce zdarzenia jest objęte monitoringiem miejskim, 71-latek nie otrzymał pomocy. Pogotowie, wezwane przez przechodniów, dotarło do niego dopiero po kilku godzinach, późno w nocy. Niestety, stwierdzono zgon.

Policja prowadzi śledztwo zlecone przez Prokuraturę Rejonową w Szczecinku. - Prokurator zlecił w tej sprawie policji czynności sprawdzające, które trwają. Obejmują one zabezpieczenie monitoringu, ustalenie i ewentualne przesłuchanie osób, które w straży miejskiej miały tej nocy dyżur i miały to miejsce obserwować - poinformowała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Koszalinie prokurator Ewa Dziadczyk.

Szczecinecki monitoring miejski działa całodobowo, ale zgodnie z prawem pracownicy straży nie mają obowiązku ciągłej obserwacji tego, co rejestrują kamery - tłumaczy rzecznik Urzędu Miasta w Szczecinku Mateusz Sienkiewicz. - Straży przysługuje prawo a nie obowiązek do obserwowania i rejestrowania obrazu zdarzeń w miejscach publicznych w przypadku, gdy czynności te są niezbędne do wykonywania zadań, lub w celu utrwalania dowodów popełnienia przestępstwa albo wykroczenia - dodaje.

pż/zas

Posłuchaj

Mateusz Sienkiewicz, rzecznik Urzędu Miasta w Szczecinku prok. Ewa Dziadczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie