fot. archiwum prk24
Pieniądze mają pokryć tegoroczny deficyt oraz spłatę wcześniejszych zobowiązań. Największą część tej kwoty pochłonie budowa miejskiego ringu, której koszt wzrósł ze 129 do 215 mln złotych. Po zaciągnięciu pożyczki zadłużenie miasta wyniesie około 430 milionów złotych.

Skarbnik Słupska Anna Gajda zapewnia, że poziom zadłużenia nadal ma pozostawać w bezpiecznych granicach dla samorządu: - Zadłużamy miasto, aby realizować inwestycje i rozwijać nasze miasto. Efekty tego są widoczne dla mieszkańców gołym okiem.

Nowa pożyczka ma być spłacana od 2030 do 2038 roku. Same odsetki mają kosztować miasto około 43 mln zł. - Im więcej zarabiamy, tym większe mamy możliwości zaciągania i spłaty zobowiązań. To tak samo, jak w budżecie domowym. Pożyczka została wpięta w prognozę finansową, aby zadłużenie było bezpieczne - dodała Anna Gajda.

Pożyczkę muszą jeszcze zatwierdzić radni. Na najbliższej sesji Rady Miasta zajmą się także podwyżką cen papierowych biletów autobusowych. Jednorazowy przejazd ma kosztować 5, zamiast 4 złotych. Bez zmian mają pozostać ceny biletów elektronicznych dla posiadaczy Karty Mieszkańca.

aw/pd/mt

Posłuchaj

rozmowa Andrzeja Watemborskiego z Anną Gajdą