
W piątek wieczorem ze Słupska wyruszyła Ekstremalna Droga Krzyżowa. W tym roku dla wiernych przygotowano pięć tras. Nowością była 60-kilometrowa pętla przez Kobylnicę, Dębnicę Kaszubską oraz Lubuń.
Jak mówił współorganizator wydarzenia Grzegorz Mikołajczyk, Ekstremalna Droga Krzyżowa to walka z własnymi słabościami oraz czas na modlitwę w skupieniu.
- Udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej to przede wszystkim wydarzenie duchowe – rodzaj nabożeństwa, modlitwy. Każdy sprawny człowiek może wziąć w niej udział, niekoniecznie przechodząc te 40, 50 czy 60 kilometrów. Chodzi o to, żeby poprzez udział w nabożeństwie dać coś więcej z siebie, dotrzeć do granic swojej wytrzymałości. Wówczas ten rodzaj modlitwy nabiera innego wymiaru - tłumaczył.
W słupskiej Ekstremalnej Drodze Krzyżowej wzięło udział około 300 osób. Uczestnicy wyjaśniali, że długa, nocna wędrówka pozwala pogłębić wiarę oraz skłania do refleksji.
- To czas na umacnianie wiary oraz zastanowienie się nad swoim życiem – dokonaniami, porażkami, planami. Przez całą drogę w głowie dzieje się dużo dobrego - mówili.
W piątek Ekstremalna Droga Krzyżowa wyruszyła także z Białogardu.
mt/zn
Posłuchaj
uczestnicy- 00:00:00 | 00:00:00
- 00:00:00 | 00:00:00