
Audycja z cyklu „Słownik na Fali” to rozmowa dziennikarza Polskiego Radia Koszalin Jarosława Banasia z prof. Sebastianem Żurowskim, językoznawcą z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Spotkanie poświęcone jest kulturze dziadowskiej oraz tradycji pieśni wędrownych żebraków.
Rozmowę ilustrują archiwalne nagrania z 1927 i 1930 roku, zarejestrowane dla amerykańskiej Biblioteki Kongresu. Polskie zbiory z tamtego okresu uległy zniszczeniu podczas wojny, a szersza rejestracja terenowa tego folkloru rozpoczęła się dopiero w drugiej połowie XX wieku.
Powołując się na książkę prof. Piotra Grochowskiego Dziady. Rzecz o wędrownych żebrakach i ich pieśniach, naukowiec wyjaśnia etymologię słowa „dziad”. Wywodzi się ono z prasłowiańskiego diet oznaczającego przodków. Żebrak pełnił ważną funkcję społeczną i religijną: umożliwiając spełnienie obowiązku jałmużny, na stypie reprezentował zmarłego i stanowił łącznik z duszami przebywającymi w czyśćcu. Odpowiednikami polskich dziadów byli ukraińscy lirnicy oraz czescy kramarze.
Od XVII-XVIII wieku śpiewacy zaczęli powszechnie używać instrumentów, m.in. lir korbowych. Stało się to możliwe po zniesieniu podatku obciążającego posiadanie i używanie instrumentów przez żebraków.
Pieśni dziadowskie pełniły funkcję „obwoźnej Biblii” dla niepiśmiennych. Przybliżały wątki maryjne, żywoty męczenników oraz wizje sądu ostatecznego. Komentowały też wydarzenia historyczne - takie jak odsiecz wiedeńska czy Cud nad Wisłą w 1920 roku - traktowane jako cuda. Z czasem ewoluowały w stronę jarmarcznej twórczości rozrywkowej.
Jarosław Banaś porównuje dawnych śpiewaków do współczesnych raperów - zarówno pod względem melodeklamacji i rytmiki, jak i społecznego komentarza. Prof. Żurowski zauważa, że twórczość dziadowska stanowi jedno ze źródeł dzisiejszej literatury popularnej oraz gatunków muzycznych takich jak hip-hop czy punk rock. Na koniec rozmówcy żartobliwie stwierdzają, że radiowa popularyzacja nauki przypomina dawne, szlachetne „dziadowanie” dla idei.
