fot. arch. własne - Paulina Świnka
1 / 12
Fotografie analogowe, kolaże i poezja tworzona z wycinanych fragmentów tekstów. Paulina Świnka połączyła różne formy twórczości w osobistą, nieoczywistą opowieść, która nie prowadzi odbiorcy za rękę, lecz pozostawia mu przestrzeń do własnych skojarzeń. Projekt „Morza nieskończone” można było zobaczyć podczas kameralnej wystawy w Stowarzyszeniu Mon Amour w Koszalinie.
Projekt powstał w ramach miejskich stypendiów kulturalnych na 2026 rok. Jego efektem jest limitowana, numerowana publikacja artystyczna. Jej fragmenty zaprezentowano w powiększeniu podczas dwudniowej wystawy.
- Poszukiwałam medium, w którym mogłabym połączyć fotografię analogową, którą się zajmuję, kolaż oraz teksty tworzone z wycinanych fragmentów. Stwierdziłam, że zin będzie idealną formą - mówi Paulina Świnka.
W publikacji znalazły się fotografie, stare pocztówki, kolaże oraz teksty powstające z przypadkowo odnalezionych słów w książkach i czasopismach.
- Kartkuję różne książki, znajduję pojedyncze słowa i to one tworzą całość, która opisuje dany stan - wyjaśnia artystka.
Morze jest dla niej nie tylko inspiracją, ale także punktem wyjścia do refleksji nad obecnością, nieobecnością i poszukiwaniem własnego miejsca. Autorka przyznaje, że projekt ma bardzo osobisty charakter.
- Podczas procesu twórczego musiałam się strofować, żeby niektórych tekstów nie upubliczniać. Nie czułam jeszcze potrzeby, żeby pokazywać wszystko podczas pierwszej wystawy - mówi Paulina Świnka.
Wcześniej jej prace trafiały głównie do szuflady i mediów społecznościowych. Miejskie stypendium pozwoliło na realizację projektu i jego prezentację szerszej publiczności.
Marcelina Marciniak/aś






