fot.
fot. Monika Kwaśniewska/Polskie Radio Koszalin

Atrakcyjna oferta pracy, obietnica szybkiego zarobku czy propozycja wyjazdu za granicę. Za pozornie niewinnymi ogłoszeniami mogą kryć się próby werbunku do pracy przymusowej lub innych form wykorzystania. Jak rozpoznać zagrożenie i nie stać się ofiarą handlu ludźmi? W Koszalinie podsumowano działania zorganizowane z okazji Europejskiego Dnia Walki z Handlem Ludźmi.

Od 18 października koszalińska młodzież uczestniczyła w prelekcjach prowadzonych przez funkcjonariuszy Wyższej Szkoły Straży Granicznej. Uczniowie poznawali podczas nich metody działania sprawców, najczęstsze formy wykorzystywania ludzi oraz sposoby rozpoznawania potencjalnych zagrożeń.

- Chodzi o podniesienie świadomości młodych ludzi na temat handlu ludźmi. To bezwzględny proceder, którego celem jest różnego rodzaju eksploatacja człowieka. Może przybierać formę wykorzystywania seksualnego, pracy przymusowej, najczęściej rozpoznawanej przez Straż Graniczną i policję, ale także bardziej wyrafinowane formy związane z cyberprzestępczością - powiedział starszy chorąży Michał Madej z Wyższej Szkoły Straży Granicznej.

Ofiarą współczesnego niewolnictwa może paść praktycznie każdy, bez względu na wiek, płeć czy pochodzenie. Sprawcy wykorzystują zaufanie, trudną sytuację życiową i chęć poprawy własnych warunków bytowych. Sam werbunek to często dopiero początek złożonego procederu, w który zaangażowanych jest wiele osób.

- Współcześni sprawcy handlu ludźmi działają najczęściej w zorganizowanych grupach przestępczych o charakterze transgranicznym. Rozmieszczają swoich ludzi w różnych państwach. Nie jest przypadkiem, że osoba werbująca ofiarę, na przykład do pracy przymusowej, żebractwa czy prostytucji, często pochodzi z tego samego kraju, co pokrzywdzony. Natomiast osoby odpowiedzialne za transport, przyjęcie, przekazanie czy przechowywanie ofiary są już innymi członkami tej przestępczej struktury - wyjaśnił komandor podporucznik dr Robert Mroczek, funkcjonariusz Morskiego Oddziału Straży Granicznej.

Uczniowie uczestniczący w spotkaniach zwracali uwagę, że problem wykorzystywania ludzi nie należy wyłącznie do przeszłości i nadal występuje w różnych częściach świata.

- Słyszymy choćby o wykorzystywaniu dzieci przy produkcji zabawek czy ubrań w krajach azjatyckich, a także o kobietach zmuszanych do prostytucji. Wykorzystywanie ludzi można zauważyć również w niektórych zakładach pracy, gdzie zatrudnieni otrzymują bardzo niskie wynagrodzenie i pracują w złych warunkach - usłyszeliśmy od jednej z uczestniczek wydarzenia.

Skala zjawiska pozostaje poważna. Straż Graniczna identyfikuje rocznie około stu potencjalnych ofiar handlu ludźmi. Wykrywanie takich przestępstw jest jednak trudne. Osoby wykorzystywane nie zawsze zdają sobie sprawę, że padły ofiarą przestępczego procederu, a sprawcy często działają w sposób utrudniający szybkie rozpoznanie zagrożenia.

Monika Kwaśniewska/aś