Dla Mariana Tałaja tytuł „Honorowy Obywatel Koszalina” jest powodem do dumy. Jak przyznał, wyróżnienie traktuje jednak nie tylko jako osobisty sukces, ale także docenienie całego środowiska sportowego.
- Jest mi miło, że ludzie docenili to, co przez całe życie robiłem, że robiłem coś dobrego, coś fajnego. Medal olimpijski i 50. rocznica trochę w tym pomogły, ale ważniejsze jest to, że przedstawiciel sportu znajdzie się w Panteonie Honorowych Obywateli Koszalina. Nie traktuję tego jako osobistego sukcesu, tylko sukces całego sportu, a przede wszystkim mojej ukochanej dyscypliny - powiedział Marian Tałaj. Jak dodał, na to wyróżnienie złożyło się wiele czynników.
Sebastian Tałaj, wiceprezydent Koszalina ds. społecznych i syn Mariana Tałaja, również nie krył wzruszenia. Jak podkreślił, dla niego ojciec jest przede wszystkim autorytetem życiowym, a nie tylko sportowym.
- Jestem bardzo dumny, że Marian Tałaj, mój tata, został Honorowym Obywatelem Koszalina. Jest autorytetem sportowym, ale dla nas, dla rodziny, jest troskliwym dziadkiem, kochającym mężem i supertatą. Przede wszystkim dla mnie, mojej całej rodziny, moich dzieci i mojej żony jest autorytetem życiowym. Uczył nas i cały czas uczy szacunku, empatii i poszanowania drugiego człowieka. Dlatego dzisiaj jestem bardzo dumny z mojego taty - powiedział Sebastian Tałaj.
Marian Tałaj jest jedenastym honorowym obywatelem Koszalina. Wcześniej tytuł przyznano kard. nom. Ignacemu Jeżowi, podróżnikowi Markowi Kamińskiemu, papieżowi Janowi Pawłowi II, byłemu prezydentowi Koszalina Mirosławowi Mikietyńskiemu czy pionierce miasta Marii Hudymowej.Marian Tałaj urodził się w 1950 roku w Koszalinie. Był zawodnikiem Gwardii. Dwukrotnie startował na igrzyskach olimpijskich. W Monachium 1972 odpadł w 3. eliminacji w wadze piórkowej, ale cztery lata później w Montrealu wywalczył brązowy medal w wadze lekkiej. Był także trzykrotnym medalistą mistrzostw Europy: srebrnym (1977) i brązowym (1972 i 1976). Siedem razy zdobywał mistrzostwo Polski (1971, 1975, 1976, 1977, 1978, 1980 i 1981). Po zakończeniu kariery został trenerem. Prowadził m.in. kadry narodowe.
Radosław Zmudziński/aś