Właściciele zagryzionego psa domagają się 12 tysięcy złotych odszkodowania: - Nasz pies został zagryziony przez Pitbulla, który był niezabezpieczony w ogrodzie. Przebywał tam sam a ogrodzenie było niekompletne.Trzy tygodnie wcześniej również zaatakował innego psa - powiedziała właścicielka chihuahua Agnieszka Marszewska.
-Zależy nam najbardziej, aby pozbawić właścicielkę prawa do utrzymywania psa na tej posesji. Żadne pieniądze nie zwrócą nam członka rodziny - dodał Łukasz Marszewski.
Bartosz Rumiński, pełnomocnik pozwanej przekonuje, że odpowiedzialność ponoszą właściciele chihuahua, który miał podejść pod ogrodzenie i sprowokować pitbulla.
Jak mówi adwokat, pies jego klientki nie jest agresywny: - To chihuahua podbiegał pod ogrodzenie i prowokował pitbulla, który był na posesji jego właścicielki. Ten pitbull od szczeniaka jest szkolony. Występuje na pokazach, jest grzeczny i bez zaburzeń psychicznych.
Na pierwszej rozprawie sąd próbował doprowadzić strony do ugody, ale nie udało się osiągnąć porozumienia. Przesłuchano świadków i odtworzono nagranie z monitoringu, na którym widać moment pogryzienia psa.
Paweł Drożdż/mt