W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele lokalnych władz samorządowych, żołnierze i marynarze, poczty sztandarowe kołobrzeskich placówek oświatowych oraz liczne rodziny Sybiraków.
O znaczeniu pamięci na temat wydarzeń sprzed 87 lat mówił podczas uroczystości wicestarosta kołobrzeski Jacek Kuś. Jak podkreślił, wspominanie tragicznych doświadczeń jest szczególnie ważne także dziś, gdy sytuacja geopolityczna w regionie pozostaje niepewna.
- 17 września mówimy o tym, że nie zawsze w Polsce było spokojnie, że nie zawsze był pokój i nie zawsze mieliśmy wokół siebie samych przyjaciół. Szczególnie dzisiaj jest to bardzo ważne, abyśmy o tym pamiętali, w dobie takiej sytuacji geopolitycznej, w której znajduje się nasz kraj - powiedział.
O tym, że o losach Polaków zesłanych na Sybir wciąż mówi się zbyt mało, przekonywał 91-letni Sybirak Jerzy Lewicki. Sam jako dziecko został wywieziony wraz z rodzicami i dwojgiem rodzeństwa do obwodu krasnojarskiego. Jak wspominał, wielu zesłanych nie przeżyło trudnych warunków.
-140 tysięcy dzieci, wśród nich ja, zostało wywiezionych. Do Polski wróciło 40 tysięcy. 100 tysięcy dzieci zostało tam zagłodzonych, zamrożonych. Do tego półtora miliona, nawet milion siedemset dorosłych zostało zesłanych - mówił.
Uroczystości zorganizowało Terenowe Koło Sybiraków. Kolejnym punktem obchodów będzie Msza Święta w intencji Sybiraków, która zostanie odprawiona 20 września o godzinie 10:00 w Bazylice Mniejszej w Kołobrzegu.
Jarosław Banaś/lp