Boja wyposażona w sonar rozpoczęła monitoring Bałtyku w okolicach Rowów. Urządzenie na bieżąco zbiera dane między innymi o temperaturze i zasoleniu wody oraz falowaniu. Wyniki mają pomóc ocenić, czy w przyszłości możliwe będzie prowadzenie w tym miejscu ekologicznej hodowli małży i glonów.

Na razie prowadzone są badania i gromadzone informacje. Jak mówi wójt gminy Ustka Rafał Konon, zanim zapadną decyzje o wykorzystaniu morza do nowych celów, trzeba dokładnie poznać panujące w nim warunki.

- Chcemy po prostu lepiej wiedzieć, co się dzieje w naszym morzu, jaka jest temperatura, zasolenie i jakie są warunki falowania. Zanim zaczniemy myśleć o jakichkolwiek nowych sposobach wykorzystywania morza, najpierw musimy dobrze poznać jego warunki. Ten monitoring pozwoli nam zebrać dane i sprawdzić, czy okolice Rowów nadają się w przyszłości do prowadzenia pilotażowych działań związanych z niskotroficzną akwakulturą. Chodzi o hodowlę małży i glonów, które są później wykorzystywane w rolnictwie czy kosmetologii - dodał.

Jadwiga Fudala, sołtys Rowów, wierzy, że projekt w przyszłości może stworzyć nowe możliwości dla mieszkańców związanych z morzem.

Projekt jest w całości finansowany ze środków Unii Europejskiej. Jeśli wyniki monitoringu potwierdzą, że warunki w okolicach Rowów są odpowiednie, w kolejnych latach może tam powstać pilotażowa hodowla.

Paweł Drożdż/zn

Posłuchaj

Rafał Konon Jadwiga Fudala