Skarbnik Kołobrzegu Jolanta Włodarek tłumaczyła, że przyszłoroczny budżet trzeba przygotować przy rosnących kosztach wynagrodzeń, towarów i usług. Podniesienie stawek ma zrekompensować część tych wydatków i zapewnić dodatkowe wpływy do miejskiej kasy.
- Jako skarbnik czuję się zobligowana, żeby cyfry w budżecie się spinały i rekompensowały nam ubytki, które przynosi działalność miasta w zakresie komunikacji, transportu publicznego, oświaty, edukacji, pomocy społecznej czy naszej polityki zdrowotnej. Staramy się dbać o mieszkańców i stwarzamy różnego rodzaju możliwości wyboru. Gdybyśmy tego nie przedkładali, w przyszłym roku te 2,7 procent byłoby razy dwa - tłumaczyła.
Wzrośnie również opłata uzdrowiskowa. Ma ona wynosić 6 zł 86 gr za każdą rozpoczętą dobę pobytu, co oznacza podwyżkę o 19 groszy. Szacuje się, że miasto z tytułu opłaty uzdrowiskowej uzyska ponad 30 mln zł. Zgodnie z obowiązującym mechanizmem drugie tyle ma wpłynąć do miejskiej kasy z budżetu państwa.
- Pilnujemy, by pieniądze z opłaty uzdrowiskowej szły na infrastrukturę związaną z uzdrowiskiem. Jako miasto, ponosimy też koszty związane z tym, że nie możemy uruchomić przemysłu. Przemysł i duża przedsiębiorczość napędziłaby podatki do budżetu miasta, a takim sposobem musimy to równoważyć. Musimy dbać o środowisko; mamy narzucone rygory dotyczące zieleni, powietrza, hałasu czy wody - powiedziała przewodnicząca komisji uzdrowiskowej, radna z klubu Wspólnota Samorządowa Renata Brączyk.
Nie wszyscy radni byli zgodni co do zasadności podwyżek podatków i opłat lokalnych. Przeciwny podwyżkom był Jacek Kalinowski z klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. - Mamy takie dochody miasta, że bez żadnego problemu dalibyśmy sobie radę. Nie wiem, po co miasto to robi. Po to, żeby gorzej się żyło w Kołobrzegu, żeby było drożej? Jako miasto mamy kosmiczne pieniądze z opłaty uzdrowiskowej. Co w zamian dajemy turystom? Toalety, za które trzeba płacić? Molo, za które trzeba płacić? Nic im nie dajemy.
Nowe stawki obowiązywać będą od 1 stycznia 2027 roku.
Mariusz Wolański/aj