Polskie wybrzeże przyciąga coraz więcej turystów z Czech, a sezon 2026 może być pod tym względem rekordowy - ocenili rozmówcy PAP. Dodali, że o rosnącej popularności Bałtyku decydują m.in. niższe ceny niż w Chorwacji, dobra infrastruktura drogowa oraz wysoki standard usług.
- Wiele wskazuje, że w tym roku nad Bałtyk przyjedzie więcej Czechów niż w 2025 roku - powiedział PAP dyrektor Zagranicznego Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej (ZOPOT) w Pradze Pavel Trojan. Jak zaznaczył, nie są prowadzone szczegółowe prognozy dotyczące liczby przyjazdów.
Z danych przywoływanych przez Trojana wynika, że w 2025 r. Polskę odwiedziło 481 tys. obywateli Czech. Statystyki nie obejmują jednak osób korzystających z krótkoterminowego wynajmu, mniejszych pensjonatów ani turystów odwiedzających Polskę jednodniowo. Nie pozwalają także określić, ilu z nich wybrało wypoczynek nad Bałtykiem. Badania prowadzone w Sopocie wskazują jednak, że Czesi są tam drugą - po Niemcach - grupą zagranicznych turystów.
Zdaniem Trojana zainteresowanie polskim wybrzeżem systematycznie rośnie od kilku lat. Przypomniał, że od 2022 r. organizuje wyjazdy studyjne dla czeskich dziennikarzy do Sopotu, którzy po powrocie publikują pozytywne materiały o polskim wybrzeżu. Jak zauważył, część z nich określa Sopot mianem „polskiego Monte Carlo”, podkreślając standard usług oraz atmosferę kurortu.
Rosnącą popularność Bałtyku potwierdza czeski publicysta Luboš Palata. W ubiegłym roku pisał, że dla Czechów „Polska staje się nową Chorwacją”, a w rozmowie z PAP ocenił, że trend ten nadal się umacnia.
- Chorwacja pozostaje naszym najpopularniejszym kierunkiem wakacyjnym, ale Bałtyk zyskuje coraz więcej zwolenników. To oczywiście zupełnie inny rodzaj wypoczynku - pogoda jest mniej przewidywalna, a morze chłodniejsze - jednak wielu Czechom to nie przeszkadza. Jeśli ceny w Polsce nie wzrosną znacząco, oba kierunki mogą w przyszłości zrównać się pod względem popularności - powiedział.
Rozmówcy PAP wskazują, że jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za wyjazdem do Polski pozostają koszty wypoczynku. Politolożka z Trzyńca Ewa Klusova oceniła, że Chorwacja stała się dla wielu Czechów zbyt droga, a dodatkowo coraz wyższe temperatury zniechęcają część turystów do wyjazdów na południe Europy. - Bałtyk jest najbliższym morzem dla Czechów. Można tam wygodnie dojechać samochodem, co ma dla wielu rodzin duże znaczenie – powiedziała.
Na znaczenie infrastruktury zwraca uwagę również Trojan. Jak podkreślił, dzięki rozbudowie sieci dróg ekspresowych i autostrad podróż z Pragi lub zachodnich Czech nad polskie wybrzeże zajmuje niewiele ponad sześć godzin, czyli niemal dwukrotnie krócej niż wyjazd nad Adriatyk.
Palata zauważył, że podróż samochodem pozwala Czechom zobaczyć zmiany, jakie zaszły w Polsce w ostatnich latach. - Wielu z nich jest zaskoczonych poziomem infrastruktury drogowej i tempem rozwoju gospodarczego Polski. Jeszcze niedawno powszechne było przekonanie, że Czechy wyprzedzają Polskę pod względem rozwoju - powiedział.
Według rozmówców PAP polskie wybrzeże odpowiada także preferowanemu przez Czechów modelowi wypoczynku. Jak zaznaczył Trojan, wielu z nich zamiast spędzać cały dzień na plaży wybiera jazdę na rowerze, spacery, nordic walking czy kajakarstwo.
- Czesi są bardzo aktywnymi turystami. W hotelach często słyszę, że po śniadaniu znikają na cały dzień i wracają dopiero wieczorem - powiedział.
Pozytywnie polskie wybrzeże ocenia też dziennikarka portalu „Seznam Zprávy” Lucie Tomanová, która spędzała tam wakacje z rodziną. W rozmowie z PAP podkreśliła, że zdecydowała się na wyjazd z powodu łagodniejszego klimatu niż na południu Europy.
Jak relacjonowała, podczas pobytu spacerowała po plażach, pływała kajakiem, uprawiała bodyboarding i szukała bursztynów. Wśród największych atutów wymieniła szerokie plaże, dobrą kuchnię, zwłaszcza ryby, oraz możliwość aktywnego wypoczynku. Zwróciła uwagę, że w niektórych miejscach infrastruktura turystyczna nadal wymaga modernizacji.
Trojan podkreślił, że czescy turyści doceniają przede wszystkim wysoki poziom usług oraz korzystny stosunek jakości do ceny. - Czesi są bardzo lojalnymi turystami. Jeśli jakieś miejsce przypadnie im do gustu, chętnie do niego wracają - powiedział.
Mimo rosnącej popularności Bałtyku, Czechów nadal częściej przyciągają polskie góry, przede wszystkim Karkonosze, do których z Pragi można dojechać w około dwie godziny. Rozmówcy PAP są jednak zgodni, że zainteresowanie polskim wybrzeżem systematycznie rośnie i w kolejnych latach może nadal się zwiększać.
Jak wynika z opublikowanego w czerwcu br. raportu Głównego Urzędu Statystycznego „Turystyka w 2025 r.”, polskie obiekty noclegowe przyjęły w ubiegłym roku 482 tys. turystów z Czech. Dane z Banku Danych Lokalnych GUS za 2025 rok wskazują, że województwo pomorskie odwiedziło ponad 26 tys. turystów z Czech, a woj. zachodniopomorskie ponad 25 tys.
PAP/zn
.