Działania, które ma realizować stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego, można było prowadzić w ramach Prawa i Sprawiedliwości - mówił podczas wizyty w Pile poseł PiS Radosław Fogiel. Jak podkreślił, inicjatywa byłego premiera osłabia prawicę i całą opozycję.
- Ubolewam nad tym, że niektórzy uznali, iż poza Prawem i Sprawiedliwością będzie im lepiej, bo każde osłabianie prawicy, każde osłabianie opozycji jest tylko prezentem dla rządu Donalda Tuska - zaznaczył Fogiel.
Dodał, że nie zamierza „toczyć wojen” z osobami, które zdecydowały się dołączyć do inicjatywy byłego premiera. - Każdy wyborca oceni to na swój sposób. Przecież wiele zadań, które miały być realizowane w ramach stowarzyszenia, można było prowadzić w ramach partii politycznej - powiedział.
Poseł podkreślił jednocześnie, że obecnie najważniejszym zadaniem Prawa i Sprawiedliwości jest przygotowanie programu na najbliższe wybory parlamentarne.
- Największe zadanie, które stoi dziś przed Prawem i Sprawiedliwością, to tworzenie programu na przyszłoroczne wybory i rozmowy z Polakami. Program nie może powstawać w próżni. Opozycja ma obowiązek nie tylko oceniać działania rządu i punktować wpadki obozu władzy, a tych nie brakuje, ale także przedstawiać własne propozycje - podkreślił.
O znaczeniu spotkań z mieszkańcami mówił również radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Adam Bogrycewicz. Jak zaznaczył, to właśnie podczas wizyt w regionach partia zbiera postulaty i uwagi, które mają znaleźć odzwierciedlenie w programie wyborczym.
- Spotkania z Polakami, rozmowy, wypracowywanie naszego programu, ale także wsłuchiwanie się w postulaty i problemy naszych mieszkańców. Ilość tych problemów niestety przytłacza, bo widzimy skrajną nieudolność obecnego obozu władzy. Ale chcemy na to odpowiedzieć naszą obecnością, naszą ofertą i naszą inicjatywą - dodał.
W ramach wizyty w północnej Wielkopolsce poseł Radosław Fogiel spotyka się także z samorządowcami. Z kolei o godz. 17 weźmie udział w otwartym spotkaniu z mieszkańcami Drawska w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim.
Przemysław Grabiński/zn