fot. Paweł Drożdż/aś
Nowe ławki, drzewa w donicach i kolejne elementy małej architektury pojawiają się na zrewitalizowanym Starym Rynku w Słupsku. Miasto kontynuuje tzw. meblowanie tej przestrzeni. Po drugiej stronie placu sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej - za ogrodzeniem wciąż znajduje się wykop po zakończonych badaniach archeologicznych.

Niezagospodarowany teren czeka na prywatnego inwestora, który ma wybudować tam nowy obiekt. Dla części mieszkańców kontrast między odnowioną częścią rynku a ogrodzonym wykopem jest wyraźnie widoczny.

- Widok jest drastyczny, jak po bojowisku - mówi jedna z mieszkanek.

Za uporządkowanie terenu po badaniach archeologicznych odpowiada prywatny inwestor - podkreśla rzeczniczka słupskiego ratusza Monika Rapacewicz. Jak zaznacza, przygotowanie tak dużej inwestycji wymaga czasu.

- Zdaję sobie sprawę, że może kogoś razić to, jak teren obecnie wygląda. Każdy z nas, również urzędnicy, spaceruje po mieście i widzi te miejsca. Tego typu inwestycje wymagają jednak czasu. Dwa lata temu, kiedy miasto prowadziło badania archeologiczne, również mieliśmy podobną sytuację. To była część procesu budowy i, mówiąc wprost, wtedy też nie wyglądało to najlepiej - powiedziała Monika Rapacewicz.

Inwestor poinformował w rozmowie z Polskim Radiem Koszalin, że liczy na rozpoczęcie przebudowy tej części Starego Rynku w 2027 roku. W budynku po dawnym kinie Millenium nadal działa jednak dyskont, którego umowa najmu obowiązuje do 2031 roku. Według inwestora sama budowa nowego obiektu potrwa ponad dwa lata.

Przebudowa Starego Rynku jest jedną z największych inwestycji realizowanych w centrum Słupska w ostatnich latach. Plac zyskał nową nawierzchnię, fontanny, elementy małej architektury oraz zieleń w donicach. Takie rozwiązanie zastosowano ze względu na znajdujące się pod płytą rynku cenne relikty archeologiczne.

Paweł Drożdż/aś

Posłuchaj

mieszkańcy Monika Rapacewicz - rzecznik słupskiego ratusza