- My takich pieniędzy nie mamy - stwierdza przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego Marek Biernacki i zaznacza, że przedsięwzięcie wymaga wsparcia Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, któremu podlega słupska uczelnia.
Uniwersytet Pomorski zapewnia, że nie rezygnuje z planów. Jego prorektor dr hab. Marek Łukasik mówi jednak, że przed otwarciem kierunku trzeba stworzyć bazę przedkliniczną, centrum symulacji medycznej i odpowiednie zaplecze dydaktyczne oraz zapewnić kadrę, która będzie kształcić przyszłych lekarzy.
- Standardy kształcenia, które obowiązują na kierunkach lekarskich i szerzej na uczelniach państwowych, to wartości, których nie możemy poświęcić na rzecz utworzenia kierunku lekarskiego za wszelką cenę - podkreśla prorektor.
Natomiast prezes Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku Andrzej Sapiński uważa, że dotychczasowe starania o to, by w Słupsku kształcili się przyszli lekarze zakończyły się niepowodzeniem.
- Przez długie lata próbowałem porozumieć się z rektorem Uniwersytetu Pomorskiego i dołożyć jakąś malutką cząstkę, by wydział lekarski powstał. Niestety, przegrałem i to nie tylko ja, ale wielu ludzi, którzy byli zainteresowani tą sprawą - przedstawia swoje stanowisko prezes.
Szpital stawia teraz na współpracę z Gdańskim Uniwersytetem Medycznym.
Pierwszy nabór na kierunek lekarski na Uniwersytecie Pomorskim w Słupsku wstępnie planowano na 2028 rok. Dziś wiadomo, że ten termin jest mało realny. Obecnie uczelnia kształci pielęgniarki, ratowników medycznych i fizjoterapeutów. Jedną z nowych propozycji jest utworzenie w Słupsku zamiejscowego wydziału Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Paweł Drożdż/zas