- Sami siebie nazywamy „indianistami” - powiedział współorganizator zlotu Jacek Gawroński.
Natomiast uczestnik wydarzenia Mirosław Szczepański tłumaczył, że „indianiści” nie tylko odtwarzają tradycje plemion Indian obu Ameryk, ale też starają się żyć zgodnie z indiańską filozofią, czyli blisko natury i z szacunkiem dla niej. - Nasza droga jest taka, by czerpać z indiańskiej kultury ile się da, szanując ją i pozostając sobą - zaznacza.
W zlocie bierze udział kilkaset osób i to jest już kilka pokoleń miłośników kultury indiańskiej. To spotkanie, blisko natury, potrwa do końca tygodnia.
Przemysław Grabiński/zas