Średnio za obiad w Mielnie trzeba zapłacić ponad czterdzieści złotych. Turyści wybierają głównie zestaw składający się z ryby, frytek, surówki i napoju.
- Ceny ryb poszły w tym roku bardzo w górę - powiedział pan Kacper, kierownik jednego z lokali gastronomicznych znajdującego się przy mieleńskim deptaku.
Dużo mniejsze zainteresowanie wzbudzają pamiątki, choć ich ceny są identyczne jak rok temu. - Najtańsze magnesy można kupić już za pięć złotych, a i tak są klienci, którzy chcą „zbić” cenę. Bransoletki mamy od 10 złotych - poinformowała pani Oliwia, sprzedawczyni z punktu w centrum Mielna.
Turyści przyznali, że ceny są nieco wyższe niż rok temu, ale, ich zdaniem, trudno mówić o „paragonach grozy”. - Każdy wybiera to, na co go stać - usłyszeliśmy.
Zanim złożymy zamówienie, warto sprawdzić cennik i dopytać o sposób naliczania ceny.
Radosław Zmudziński/zas