Promenada nad jeziorem Raduń w Wałczu zamieniła się w weekend w prawdziwe amerykańskiej motoryzacji. Trwa IV Wałecki Zlot Motoryzacji Amerykańskiej, który przyciągnął właścicieli i fanów legendarnych aut zza oceanu.
Na zlocie można podziwiać zarówno kilkudziesięcioletnie klasyki, jak i nowoczesne amerykańskie samochody o imponujących osiągach. Jak podkreśla Dariusz Marcinkiewicz z klubu American Classic Cars, wydarzenie to przede wszystkim spotkanie ludzi, których łączy motoryzacyjna pasja.
- Mamy tutaj wszystko: od samochodów z lat 30. po najnowsze modele. Są auta seryjne i takie, które mają ponad tysiąc koni mechanicznych. Najważniejsza jest jednak atmosfera. Ryk silników V8, uśmiechy właścicieli i odwiedzających - to właśnie daje nam największą radość. Te samochody kojarzą się przede wszystkim z wolnością - mówi.
Do Wałcza przyjechali właściciele kultowych marek, takich jak Chevrolet czy Dodge. Wielu z nich podkreśla, że amerykańskie auta to znacznie więcej niż środek transportu.
- Przyjechaliśmy Chevroletem Chevelle z 1969 roku z silnikiem V8. Te samochody mają duszę i historię, którą czuć od chwili, gdy się do nich wsiada - mówi jeden z uczestników. Inny prezentuje Dodge'a Coroneta z 1950 roku. – Ma ponad 70 lat i wciąż jeździ. Pasja zaczęła się od resoraków w dzieciństwie, dziś spełniam marzenia za kierownicą prawdziwego klasyka - dodaje.
Zlotowi towarzyszą koncerty i wydarzenia plenerowe. W sobotni wieczór na scenie wystąpią Chłopcy z Placu Broni oraz Kombii, a zwieńczeniem dnia będzie pokaz laserowy z muzyką rockową przygotowany z okazji amerykańskiego Dnia Niepodległości.
IV Wałecki Zlot Motoryzacji Amerykańskiej potrwa do niedzieli.
Przemysław Grabiński/zn