Mieszkańcy Nacławia w gminie Polanów obawiają się, że mogą zostać pozbawieni ogrzewania i ciepłej wody. Budynki wielorodzinne we wsi są zasilane przez biogazownię działającą przy fermie trzody chlewnej. Wkrótce ma zostać wyłoniony nowy dzierżawca gospodarstwa.
Postępowanie przetargowe jest obecnie na etapie odwołań i wkrótce powinno zostać rozstrzygnięte. Dotychczas prowadząca fermę i biogazownię firma nie mogła wziąć udziału w przetargu ze względu na zmiany prawne.
- Martwimy się, ale wiemy tylko tyle, że zmieni się właściciel. Nie mamy wiedzy, co będzie z ogrzewaniem. Tego boimy się najbardziej - mówią mieszkańcy Nacławia, jednej z większych miejscowości w gminie Polanów. Mieszka tam około 600 osób.
Wątpliwości ma również burmistrz Polanowa Grzegorz Lipski. Jego zdaniem warunki przetargu dopuszczają możliwość likwidacji fermy trzody i biogazowni w stosunkowo krótkim czasie. - Z tego, co wyczytałem w warunkach przetargu znajduje się zapis o obowiązku prowadzenia biogazowni przez rok - mówi, wskazując również na niewielkie jego zdaniem wymogi DJP (dużych jednostek przeliczeniowych). - Generalnie można powiedzieć, że może to prowadzić do wygaszenia produkcji trzody i działalności biogazowni.
Dyrektor koszalińskiego oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa Marek Gil uspokaja, że warunki przetargu zostały przygotowane tak, aby zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo dostaw ciepła.
- Minimalny okres dotyczy wyłącznie dostaw ciepłej wody. Nie dotyczy to działalności biogazowni, która jest elementem postępowania i będzie prowadzona przez cały okres (dzierżawy - red.) - wyjaśnia.
Więcej w materiale Katarzyny Chybowskiej.