fot. PAP/Leszek Szymański

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w czwartek nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz powiązaną z nią nowelę Kodeksu wyborczego. Poinformował też o przedstawieniu własnej inicjatywy ustawodawczej dotyczącej praworządności i prawa do sądu.

Prezydent Nawrocki zapowiedział także, że jeśli propozycje dialogu zostaną odrzucone, ostatecznie zwróci się on z wnioskiem o referendum w sprawie „przywrócenia normalności w funkcjonowaniu sądów”.

- Niech zdecydują obywatele, to ich głos zawsze jest najważniejszy – powiedział prezydent Nawrocki w opublikowanym nagraniu.

Szef MS Waldemar Żurek powiedział PAP po prezydenckim wecie do noweli ustawy o KRS, że „nie ustąpi w doprowadzaniu do przywrócenia organów konstytucyjnych obywatelom”. - Mamy plan B i będziemy go realizować – podkreślił Żurek.

Jego zdaniem prezydent poprzez weto „pogłębi chaos oraz wydłuży postepowania, które najbardziej doskwierają Polakom”. - Odpowiedzialność za weto spada na prezydenta. Od jutra odpowiedzialność za przewlekłość w sądach spada na prezydenta. To on będzie musiał stanąć i powiedzieć obywatelom, dlaczego procesy za Ziobry zostały wydłużone. Ja nie ustąpię w doprowadzeniu do przywrócenia organów konstytucyjnych obywatelom. Mamy plan B i będziemy go realizować - podkreślił Żurek.

Nowelizacja ustawy o KRS i powiązana z nią nowela Kodeksu wyborczego została przyjęta przez Sejm 23 stycznie br. Następnie 28 stycznia br. nowelizację przyjął bez poprawek Senat. Zgodnie z zapisami noweli 15 sędziów-członków KRS miało być wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach - organizowanych przez PKW – przez wszystkich sędziów w Polsce, a nie – jak obecnie – przez Sejm.

Do nowej KRS mogliby kandydować sędziowie z co najmniej 10-letnim stażem orzeczniczym i 5-letnim w danym sądzie, co otwierało drogę także części sędziów awansowanych po 2017 r. Zmianę przepisów krytykował PiS, a rząd - w tym Ministerstwo Sprawiedliwości - przekonywał, że nowela uczyni KRS konstytucyjną.

W nagraniu prezydent Nawrocki podkreślił, że jako prezydent ma on obowiązek stać na straży konstytucji i dbać o interes obywateli. Jego zdaniem tego celu nie wypełnia nowelizacja ustawy o KRS, „a wręcz mu przeczy”. Dlatego też, jak uzasadniał, podjął decyzje o jej zawetowaniu.

- Nie mogę podpisać ustawy, która pod hasłem „przywracania praworządności” w rzeczywistości wprowadza nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów – powiedział prezydent. Ocenił, że nowela wprowadza segregację sędziów i „oddaje wymiar sprawiedliwości w ręce politycznej grupy interesów”. Podkreślił też, że „zadecydowanie sprzeciw się dzieleniu sędziów na lepszych i gorszych”, a w polskim porządku prawnym „nie ma żadnych „neo” ani „paleo” sędziów”.

Przypomniał też, że powoływanie sędziów to konstytucyjna prerogatywa prezydenta i nie podlega weryfikacji przez rząd.

Według prezydenta konsekwencją noweli mogłoby być „powszechne podważanie statusu sędziów, a po tym - wzruszanie ich orzeczeń”. To z kolei zdaniem prezydenta oznaczałoby niepewność „milionów spraw”. Zaznaczył, ze wyrok sądu musi być „jak granitowy filar - trwały i pewny”, a obywatel „nie może budzić się z pytaniem, czy jego sprawa cywilna, spadkowa, czy karna zostanie zakwestionowana tylko dlatego, że polityczni decydenci postanowili wskazywać, kto może orzekać, a kto nie”.

Według zawetowanych propozycji, wybory do KRS miałyby być organizowane przez Państwową Komisję Wyborczą. Prezydent ocenił, że „w spór wokół sądownictwa wciąga się PKW, próbując ostatecznie upolitycznić kolejną z instytucji państwa”.

Prezydent odnosząc się do noweli o KRS ocenił też, że otrzymał „przygotowany na kolanie, powszechnie krytykowany bubel prawny w ekstraordynaryjnym trybie przepchnięty przez Sejm”.

Jednocześnie poinformował o własnej inicjatywie w sprawie sądownictwa. – W związku z postępującym rozkładem wymiaru sprawiedliwości, tak jak wcześniej zapowiadałem, przedstawiam własny projekt ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Oparty na trzech konkretnych zasadach: bezstronności sądów; niepodważalności orzeczeń; potwierdzeniu statusu prawidłowo nominowanych sędziów – powiedział Nawrocki.

Dodał, że jeśli propozycje dialogu zostaną odrzucone, „zgodnie ze swoim zobowiązaniem, ostatecznie zwróci się do narodu z wnioskiem o referendum w sprawie przywrócenia normalności w funkcjonowaniu sądów”. „Niech zdecydują obywatele, to ich głos jest zawsze najważniejszy” – dodał.

Jeszcze w niedzielę, w Polsat News prezydent Nawrocki pytany o nowelę ws. KRS mówił, że nie jest zwolennikiem oddawania kwestii układania polskich sądów wyłącznie przez środowisko sędziowskie. Prezydent podkreślił też, że są ministerstwa, które „starają się być w dialogu z Pałacem Prezydenckim”, aby pracować nad kompromisami. - Minister Żurek tak się nie zachowywał; starał się iść od samego początku na konfrontację - dodał Nawrocki.

Kadencja obecnej KRS kończy się w maju br. i ruszyła już procedura zgłaszania kandydatów na sędziowskich członków KRS prowadzona na podstawie aktualnych przepisów. Rozpoczęła się ona 11 lutego br. obwieszczeniem marszałka Sejmu w Monitorze Polskim i potrwa do 13 marca. Ostateczną listę 15 sędziowskich kandydatów na członków KRS ustala komisja sejmowa, których następnie wybiera Sejm większością 3/5 głosów na czteroletnią kadencję.

W poniedziałek gotowość do pomocy w zorganizowaniu wyborów do KRS zadeklarowali prezesi 10 z 11 sądów apelacyjnych w Polsce, proponując, by Sejm – na podstawie obowiązujących przepisów - wybrał 15 sędziów do KRS, ale spośród tych kandydatów, którzy uzyskają najwyższe poparcie w powszechnym głosowaniu na zgromadzeniach sędziów. Procedura, o której wcześniej informowało sędziowskie stowarzyszenie „Iustitia”, miałaby być poprzedzona deklaracją Sejmu o akceptacji rekomendacji środowiska sędziowskiego.

Prezydium aktualnej KRS z dezaprobatą odniosło się do oświadczenia prezesów sądów apelacyjnych. W swoim oświadczeniu Rada oceniła, że procedura wyboru członków KRS została w sposób „zupełny” uregulowana w ustawie, a jakiekolwiek uzupełnianie procedury w drodze pozaustawowej narusza zasadę legalizmu i praworządności. Z kolei udział funkcjonariusza publicznego w organizowaniu pozaustawowej procedury wyboru członków Rady „stanowi przekroczenie uprawnień będące działaniem na szkodę interesu publicznego, a jako takie może wyczerpywać znamiona przestępstwa”. KRS wezwała w związku z tym prezesów sądów apelacyjnych do wycofania się z inicjatywy i zaapelowała do wszystkich sędziów o „niepoddawanie się presji”.

PAP/zn