fot. PAP/Piotr Kowala

Gerard B. nie odpowie m.in. za zabójstwo policjanta, w którego motocykl wjechał autem na czerwonym świetle w Słupsku. W środę sąd zmienił kwalifikację czynu i umorzył postępowanie ze względu na niepoczytalność podejrzanego. Trafi on do zamkniętego zakładu psychiatrycznego.

Sąd Okręgowy w Słupsku w pięcioosobowym składzie orzekającym pod przewodnictwem sędzi Aleksandry Szumińskiej od 20 listopada 2025 r. rozpoznawał wniosek prokuratury okręgowej dotyczący umorzenia postępowania wobec 36-letniego Gerarda B. Odbyły się cztery terminy rozprawy, której jawność była wyłączona. Sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego wydał w środę postanowienie. Jego sentencja była jawna, uzasadnienie - nie.

Sąd stwierdził, że podejrzany Gerard B. dopuścił się zarzucanych czynów, przy czym zmienił kwalifikację jednego z nich. Prokuratura zarzuciła Gerardowi B. popełnienie zabójstwa z zamiarem ewentualnym, sąd uznał, że spowodował on wypadek drogowy, którego następstwem była śmierć człowieka. Sąd nie zakwestionował kwalifikacji karnej pozostałych czynów zarzucanych podejrzanemu – sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym oraz publicznego prezentowania w Internecie nagrań nawołujących do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych.

Sąd, co ogłosiła sędzia Szumińska, postanowił umorzyć postępowanie wobec Gerarda B., gdyż w chwili popełniania czynów „nie mógł on rozpoznać ich znaczenia i pokierować swoim postępowaniem”. Jednocześnie sąd postanowił o umieszczeniu podejrzanego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Orzekł wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Tym samym przychylił się do wniosku prowadzącej śledztwo Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Ta złożyła go w czerwcu ub.r., niemal rok po wszczęciu śledztwa.

Decyzja była konsekwencją uzyskanej opinii psychiatrycznej, którą biegli wydali po kilkutygodniowej obserwacji tymczasowo aresztowanego Gerarda B. Uznali oni, jak informował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk, że podejrzany „z powodu choroby psychicznej w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów był niepoczytalny, a jego pozostawanie na wolności stanowi zagrożenie dla innych ludzi”.

Mercedes prowadzony przez Gerarda B. wjechał w motocykl na skrzyżowaniu ulic: Garncarskiej i Wiejskiej, którym kierował 49-letni podinsp. Rafał Fortuński, funkcjonariusz i wykładowca Zakładu Służby Kryminalnej Szkoły Policji w Słupsku. Gerard B. nie zatrzymał się na czerwonym świetle. Wjechał na skrzyżowanie z prędkością, jak ustalono w śledztwie, między 152 a 156 km/h, a następnie uderzył w prawidłowo jadący motocykl, mając na liczniku 107 km/h. Kierowca motocykla w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala. Trzy dni później zmarł w szpitalu.

Do tragicznego w skutkach zderzenia doszło 23 czerwca 2024 r., gdy Gerard B. jechał ulicami Słupska (woj. pomorskie), wielokrotnie łamiąc przepisy ruchu drogowego. Kilka razy przekroczył dozwoloną prędkość, wjeżdżał na przeciwny pas ruchu i przejeżdżał przez skrzyżowania na czerwonym świetle.

Początkowo śledztwo prowadzone było przez prokuraturę rejonową w kierunku spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W lipcu 2024 r. przejęła je prokuratura okręgowa i w lutym 2025 r. przedstawiła Gerardowi B. zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym i sprowadzenia niebezpieczeństwa spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Za narzędzie zbrodni uznano kierowany przez podejrzanego samochód, za pokrzywdzonych oprócz zmarłego policjanta, pasażerów autobusu linii komunikacji miejskiej nr 16 oraz kierowców innych pojazdów.

Mężczyzna nie przyznał się do zabójstwa, odmówił składania wyjaśnień.

Gerard B. nadal jest tymczasowo aresztowany. Nie był wcześniej karany sądownie.