Podczas uroczystości przy pomniku, stojącym na terenie dawnego stalagu zgromadzili się parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych, służb mundurowych oraz mieszkańcy okolicznych miejscowości.
Obóz znajdował się w lesie pomiędzy Podborskiem a Modrolasem. Przetrzymywani byli tam alianccy lotnicy, głównie żołnierze armii amerykańskiej.
Dla lokalnej społeczności pamięć o Stalagu Luft IV pozostaje niezwykle ważna. - Mieszkam tu niedaleko, więc od zawsze tutaj przychodziłem. Nie pamiętam już budynków stalagu, ale znam historię tego miejsca od dziadka - usłyszeliśmy od jednego z mieszkańców.
Na początku lutego 1945 roku zarządzono ewakuację obozu. Jeńcy w grupach, przez blisko trzy miesiące pieszo pokonali ponad 900 kilometrów. Wielu z nich zmarło z powodu wycieńczenia, chorób i odniesionych ran. Ocaleni nazwali ten dramatyczny pochód „marszem śmierci”.
Zarówno teren byłego obozu, jak i losy jeńców podczas tzw. „marszu śmierci”, wciąż są przedmiotem badań. Jeden z badaczy Paweł Urbaniak zaznacza, że z roku na rok pojawiają się nowe informacje dotyczące warunków życia w obozie oraz dalszych losów przetrzymywanych tam żołnierzy.
- Jestem na etapie badania samego marszu ewakuacyjnego. Nie możemy jednak w tej chwili powiedzieć, ilu jeńce zmarło po drodze - mówił Paweł Urbaniak, dodając, że badania archeologiczne prowadzi także Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu odszukując pamiątki po przetrzymywanych pod Tychowem jeńcach.
kch/zas