fot. Katarzyna Chybowska/prk24

Podczas uroczystości przy pomniku, stojącym na terenie dawnego stalagu zgromadzili się parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych, służb mundurowych oraz mieszkańcy okolicznych miejscowości.

Obóz znajdował się w lesie pomiędzy Podborskiem a Modrolasem. Przetrzymywani byli tam alianccy lotnicy, głównie żołnierze armii amerykańskiej.

Dla lokalnej społeczności pamięć o Stalagu Luft IV pozostaje niezwykle ważna. - Mieszkam tu niedaleko, więc od zawsze tutaj przychodziłem. Nie pamiętam już budynków stalagu, ale znam historię tego miejsca od dziadka - usłyszeliśmy od jednego z mieszkańców.

Na początku lutego 1945 roku zarządzono ewakuację obozu. Jeńcy w grupach, przez blisko trzy miesiące pieszo pokonali ponad 900 kilometrów. Wielu z nich zmarło z powodu wycieńczenia, chorób i odniesionych ran. Ocaleni nazwali ten dramatyczny pochód „marszem śmierci”.

Zarówno teren byłego obozu, jak i losy jeńców podczas tzw. „marszu śmierci”, wciąż są przedmiotem badań. Jeden z badaczy Paweł Urbaniak zaznacza, że z roku na rok pojawiają się nowe informacje dotyczące warunków życia w obozie oraz dalszych losów przetrzymywanych tam żołnierzy.

- Jestem na etapie badania samego marszu ewakuacyjnego. Nie możemy jednak w tej chwili powiedzieć, ilu jeńce zmarło po drodze - mówił Paweł Urbaniak, dodając, że badania archeologiczne prowadzi także Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu odszukując pamiątki po przetrzymywanych pod Tychowem jeńcach.

kch/zas

fot. Katarzyna Chybowska/prk24
fot. Katarzyna Chybowska/prk24
fot. Katarzyna Chybowska/prk24
fot. Katarzyna Chybowska/prk24
fot. Katarzyna Chybowska/prk24

Posłuchaj

materiał Katarzyny Chybowskiej Paweł Urbaniak, badacz mieszkańcy