W porządku czwartkowych obrad nie znalazł się projekt uchwały w tej sprawie. Niewykluczone jednak, że powróci ona na kolejnych sesjach rady.
Jak poinformował przewodniczący rady miasta Artur Wezgraj z Koalicji Obywatelskiej, prohibicja nie jest łatwym tematem do dyskusji. - To nie jest sprawa oczywista. Musimy rozważyć kilka kwestii, w tym to, czy mamy prawo - jako rada - ograniczyć w ten sposób pewnego rodzaju swobody obywatelskie - dodał.
Wątpliwości co do wprowadzenia prohibicji w Koszalinie ma także Artur Wiśniewski. Przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że klub nie ma jeszcze wypracowanego stanowiska w tej sprawie.
- Chcielibyśmy najpierw poznać zapisy uchwały i jej uzasadnienie. Ta decyzja dotknęłaby różnych dziedzin życia mieszkańców. Uważam jednak, że najważniejsza jest profilaktyka przeciwdziałania uzależnieniom, a ta w Koszalinie działa dobrze. Są też ważniejsze sprawy dotykające obecnie miasto - powiedział.
Za wprowadzeniem zakazu nocnej sprzedaży alkoholu jest natomiast Błażej Papiernik, przewodniczący klubu radnych Wspólnie dla Koszalina. - Mam poczucie, w związku z komunikatami od medyków i osób zajmujących się walką z alkoholizmem i narkomanią, że taki zakaz byłby bardzo pożądany, choćby w kontekście odciążenia ochrony zdrowia – powiedział.
Odmienne zdanie ma prezydent Koszalina Tomasz Sobieraj: - To ludzie sami powinni decydować, co i kiedy kupują – zaznaczył. Dodał również, że według danych liczba sprzedawanego w mieście alkoholu spada.
Przypomnijmy, że w przeprowadzonych niedawno konsultacjach na temat nocnej prohibicji 61 procent respondentów opowiedziało się za jej wprowadzeniem, 38 proc. było przeciw, a 1 proc. nie miało zdania. Wzięło w nich udział 809 osób.
Przewodniczący rady miasta nie wykluczył, że temat prohibicji powróci na kolejnych sesjach. W porządku czwartkowych obrad znalazły się m.in. sprawy związane ze zmianami w budżecie, nadaniem nazw ulic i ronda, a także nadaniem statutu muzeum. Początek sesji zaplanowano na godz. 9.00.
Radosław Zmudziński/red.