Pojemniki na odzież używaną w Koszalinie miały pomagać w porządkowaniu miasta, ale coraz częściej stają się źródłem problemów i skarg mieszkańców.
Mieszkańcy podkreślają, że same pojemniki to dobry pomysł, bo pozwalają oddać niepotrzebną odzież i ograniczyć ilość odpadów. - Bez nich ludzie wyrzucaliby ciuchy do zwykłych śmieci i robiliby wszędzie bałagan. Jest też wygodniej, bo nie trzeba już jeździć do PSZOK-u.
Zwracają jednak uwagę, że pojemników jest za mało, a w niektórych częściach miasta bardzo szybko się zapełniają: - Nie na wszystkich osiedlach są pojemniki. Ja mieszkam na Rokosowie i tam ich w ogóle nie widzę. Mieszkańcy wskazują również, że do kontenerów trafiają nie tylko ubrania, ale także zwykłe śmieci, przez co okolica bywa zaśmiecona.
W związku z napływającymi do urzędu sygnałami o niewłaściwym korzystaniu z kontenerów Anna Makarewicz, rzecznik prasowy prezydenta Koszalina, przypomniała zasady oddawania odzieży i tekstyliów:
- Do pojemników można wrzucać wyłącznie odzież damską, męską i dziecięcą, w tym szaliki, czapki, obuwie oraz dodatki: torebki i galanterie, a także koce, ręczniki i pościel, jak również tekstylia nadające się do dalszego użytku. Do pojemników nie należy wrzucać ani pozostawiać obok nich wózków i nosidełek dziecięcych, artykułów gospodarstwa domowego oraz elektroniki, dywanów czy mebli, materaców, folii oraz tworzyw sztucznych.
Pojemniki na używaną odzież stoją dziś w 59 lokalizacjach w Koszalinie i – jak informuje miasto – są opróżniane kilka razy w tygodniu. Aktualny wykaz pojemników dostępny jest na stronie internetowej miasta.
Monika Kwaśniewska / jr