W Kołobrzegu policjanci pomogli unieruchomionej kaczce, która zaplątała się w żyłki pozostawione przy stawie. Z kolei mundurowi z Barlinka zaopiekowali się przemarzniętym i pokrytym lodem psem, który błąkał się w pobliżu ruchliwej drogi.
W poniedziałek kołobrzescy policjanci otrzymali zgłoszenie od czujnych mieszkańców, którzy zauważyli kaczkę mającą wyraźne problemy z poruszaniem się w rejonie stawu przy ulicy Arciszewskiego. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że ptak był zaplątany w żyłki oraz inne odpady, co uniemożliwiało mu swobodne poruszanie się. Przy panującym mrozie sytuacja stanowiła bezpośrednie zagrożenie dla jego życia.
Policjanci przetransportowali kaczkę do remizy strażackiej, gdzie w ciepłych warunkach, przy pomocy strażaków, usunięto wszystkie niebezpieczne elementy. Po udzieleniu pomocy i nakarmieniu ptaka zwierzę zostało odwiezione i wypuszczone w miejscu, z którego wcześniej ją zabrano.
Do podobnej interwencji doszło w miejscowości Wiewiórki w powiecie myśliborskim. Podczas patrolu funkcjonariusze z Barlinka zauważyli psa błąkającego się w pobliżu drogi wojewódzkiej nr 156. Zwierzę było wyraźnie wystraszone, zdezorientowane, przemarznięte i pokryte lodem.
Mundurowi natychmiast zabrali psa w bezpieczne miejsce, ogrzali go i zapewnili schronienie, a następnie powiadomili odpowiednią organizację. Czworonóg trafił pod fachową opiekę, gdzie otrzymał niezbędną pomoc.
red./zn