fot.OSP Przytocko

Gmina Kępice szacuje straty po ostatnich roztopach. Zalane zostały drogi, boiska i prywatne posesje, a wstępne wyliczenia mówią już o milionowych zniszczeniach.

Samorząd powołał specjalną komisję do oszacowania strat.

- Komisja prowadzi szczegółowe oględziny w terenie. Szacowanie potrwa co najmniej do końca tygodnia, bo wciąż napływają kolejne zgłoszenia od mieszkańców i radnych - poinformował zastępca burmistrza Kępic Maciej Chaberski. -Sprawdzamy wszystkie wskazane miejsca, wykonujemy pomiary, a dane trafią do kosztorysów. Straty są ogromne, trudno dziś mówić o dokładnych kwotach, ale na pewno sięgają już milionów złotych - podkreślił.

Skala zniszczeń mogła być znacznie większa, gdyby nie szybka reakcja strażaków. Akcję utrudniała zmarznięta ziemia, która nie wchłaniała wody.

- To była przede wszystkim akcja ratowania mienia i zabezpieczania dróg, by pozostały przejezdne. Układaliśmy worki z piaskiem, przepompowywaliśmy wodę. Skala zjawiska przypominała lokalną powódź - nurt był tak silny, że trudno było go szybko opanować - relacjonuje Stanisław Śliwka, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Barcinie.

Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej zależy od decyzji rządu. Wniosek w tej sprawie mogłaby skierować do Rady Ministrów wojewoda pomorska. Ostatni raz w Polsce taki stan został ogłoszony we wrześniu 2024 roku po powodzi, która dotknęła Dolny Śląsk i Opolszczyznę.

Maciej Kornas/lp

Posłuchaj

Stanisław Śliwka, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej Barcino Maciej Chaberski, zastępca burmistrza Kępic