Wniosek rozpoznaje pięcioosobowy skład orzekający na rozprawie prowadzonej z wyłączeniem jawności. Sąd wyda postanowienie po przeprowadzeniu postępowania dowodowego.
Na czwartek ustalony został pierwszy termin rozprawy z udziałem prokuratora, podejrzanego doprowadzonego z aresztu i jego obrońcy. Sąd zaplanował przesłuchanie pięciu świadków i trzech biegłych. Kolejne terminy rozprawy wyznaczył na 1 i 3 grudnia.
Wniosek o umorzenie postępowania wobec Gerarda B. i umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym oraz orzeczenie bezterminowego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych Prokuratura Okręgowa w Słupsku złożyła do sądu w czerwcu po prowadzonym niemal rok śledztwie.
Decyzja była konsekwencją uzyskanej opinii psychiatrycznej, którą biegli wydali po kilkutygodniowej obserwacji tymczasowo aresztowanego Gerarda B. Uznali oni, jak informował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk, że podejrzany „z powodu choroby psychicznej w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów był niepoczytalny, a jego pozostawanie na wolności stanowi zagrożenie dla innych ludzi”.
Mercedes prowadzony przez Gerarda B. wjechał w motocykl, którym kierował 49-letni podinsp. Rafał Fortuński, funkcjonariusz i wykładowca Zakładu Służby Kryminalnej Szkoły Policji w Słupsku, na skrzyżowaniu ulic Garncarskiej i Wiejskiej. Gerard B. nie zatrzymał się na czerwonym świetle. Wjechał na skrzyżowanie z prędkością, jak ustalono w śledztwie, między 152 a 156 km/h, a następnie uderzył w prawidłowo jadący motocykl, mając na liczniku 107 km/h. Kierowca motocykla w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala. Trzy dni później zmarł w szpitalu.
Do zderzenia doszło 23 czerwca 2024 r. Gerard B. jeździł ulicami Słupska, wielokrotnie łamiąc przepisy ruchu drogowego. Kilka razy przekroczył dozwoloną prędkość, wjeżdżał na przeciwny pas ruchu i przejeżdżał przez skrzyżowania na czerwonym świetle.
Prokuratura rejonowa początkowo prowadziła śledztwo w kierunku spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W lipcu 2024 r. przejęła je prokuratura okręgowa i w lutym tego roku przedstawiła Gerardowi B. zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym i sprowadzenia niebezpieczeństwa spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Za narzędzie zbrodni uznała kierowany przez podejrzanego samochód, a za pokrzywdzonych, oprócz zmarłego policjanta, także pasażerów autobusu linii komunikacji miejskiej nr 16 i kierowców innych pojazdów.
Gerard B. został także podejrzany o publiczne prezentowanie w internecie nagrań nawołujących do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych.
Mężczyzna nie przyznał się do zabójstwa, odmówił składania wyjaśnień.
Gerard B. przebywa w areszcie. Nie był wcześniej karany sądownie.
PAP/ar