fot. pixabay.com
Brak jest podstaw, by stwierdzić, że drogie paliwa to wynik niedozwolonych praktyk przedsiębiorstw. To sytuacja geopolityczna wpływa bezpośrednio na rynki energetyczne i powoduje, że ceny surowców energetycznych znacząco wzrosły - poinformował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W związku z gwałtownie rosnącymi cenami oraz napływającymi skargami prezes UOKiK przeanalizował sytuację na rynku paliw, aby wyjaśnić, jakie są przyczyny tak dużego wzrostu cen i czy oprócz uwarunkowań rynkowych mogły mieć na to wpływ również potencjalne zachowania antykonkurencyjne.

- Badanie wykazało, że wzrost cen paliw w Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, ma fundamenty rynkowe. Brak jest podstaw do stwierdzenia, iż może on wynikać z niedozwolonych praktyk przedsiębiorców - stwierdził UOKiK w komunikacie.

Z analiz prezesa UOKiK wynika, że wzrost cen paliw w Polsce to efekt obiektywnych czynników rynkowych takich jak: spadek mocy przerobowych rafinerii działających w Europie, wzrost cen ropy naftowej oraz kursu dolara amerykańskiego (w relacji do PLN), w którym jest ona wyceniana, znaczne ograniczenie eksportu paliw przez Chiny w 2022 r., sankcje nałożone na Rosję, która jest znaczącym eksporterem zarówno ropy naftowej, jak i gotowych paliw, w tym benzyn.

- Zarówno wzrost cen paliw, jak i pogłębiająca się różnica pomiędzy notowaniami ropy i produktów ropopochodnych w I półroczu 2022 r. były zjawiskiem globalnym - wskazał UOKiK.

- Będziemy kontynuować obserwację rynku i gruntownie przeanalizujemy każdy sygnał wskazujący na możliwość występowania praktyk ograniczających konkurencję. Jako urząd antymonopolowy nie mamy jednak bezpośredniego wpływu na poziom cen stosowanych przez przedsiębiorców - zaznaczył prezes UOKiK.

Stwierdzono, że interwencja prezesa UOKiK może mieć miejsce jedynie w ściśle określonych przypadkach, np., jeśli są one wynikiem nadużywania pozycji dominującej przez największych graczy na danym rynku lub niedozwolonego prawem porozumienia przedsiębiorców, np. podziału rynku czy zmowy cenowej. Nawet pobieranie wysokich cen przez podmiot dominujący nie jest zakazane w świetle ustawodawstwa antymonopolowego.

PAP/zas