fot. Mateusz Sienkiewicz
Na dachu jednej z kamienic stanął w weekend maszt telefonii komórkowej. Zgodę na to wydała wspólnota zarządzająca obiektem. Sąsiedzi z pobliskich bloków twierdzą, że nikt na ten temat z nimi nie rozmawiał.

Barbara Kucab, prezes zarządu Szczecineckiej Spółdzielni Mieszkaniowej odniosła się do konfliktowej sytuacji: - Wpłynęło do nas pismo od mieszkańców bloków przy ulicy Wyszyńskiego, którzy nie zgadzają się na instalację tego masztu. Argumentują, że odległość masztu od budynków wynosi 35 metrów, a powinno to być - ich zdaniem - 100 metrów. Obawiają się o swoje zdrowie.


Poprosiliśmy o komentarz Starostwo Powiatowe w Szczecinku, które mogło zablokować tę inwestycję.

- Maszt ma 17 metrów wysokości. Zgłoszenie dotyczące jego postawienia trafiło do wydziału architektury starostwa 6 czerwca tego roku. 26 czerwca wydano zaświadczenie o braku podstaw do sprzeciwu. Kiedy maszt zacznie funkcjonować, inwestor będzie zobligowany do dostarczenia nam badań dotyczących emisji pól elektromagnetycznych. Jeśli nie będzie sprzeciwu w ciągu 30 dni, to nie będzie też przeciwwskazań, by maszt funkcjonował - powiedział Piotr Rozmus, rzecznik prasowy starostwa powiatowego w Szczecinku.

Teraz wszystko zależy od badań środowiskowych, które zostaną przeprowadzone po uruchomieniu urządzenia. To oznacza, że mieszkańców pobliskich bloków czeka „operacja na żywym organizmie”.

Sprawie przyjrzał się Mateusz Sienkiewicz.

ms/rż

fot. Mateusz Sienkiewicz

Posłuchaj

materiał Mateusza Sienkiewicza