fot. ms.gov.pl

Nie Sąd Rejonowy w Kołobrzegu, a ten dla Wrocławia-Fabrycznej ma rozpoznać sprawę sześciu oskarżonych o korupcję, w tym byłych: starosty powiatu kołobrzeskiego Tomasza T., wójta gminy Kołobrzeg Włodzimierza P. i prezesa wrocławskiej firmy farmaceutycznej Stanisława H.

Pierwotnie akt oskarżenia Prokuratura Regionalna w Szczecinie, która wspólnie z CBA prowadziła śledztwo przeciwko sześciu podejrzanym w procederze korupcyjnym, skierowała na początku stycznia 2024 r. do Sądu Rejonowego w Kołobrzegu. Sprawie nadano sygnaturę, do jej prowadzenia wylosowana została sędzia Anna Gruszczyńska. Na wtorek wyznaczone zostało posiedzenie wstępne, podczas którego ustalony miał być m.in. pierwszy termin rozprawy. Jednak się nie odbyło.

- Sąd Okręgowy w Koszalinie postanowieniem wydanym 28 marca uwzględnił zażalenie obrońców oskarżonych P. i H. Uznał, że ze względu na właściwość miejscową sprawę powinien rozpoznać wrocławski sąd, nie kołobrzeski. Większość zarzucanych przestępstw popełnionych miało zostać we Wrocławiu, tylko trzy na terenie powiatu kołobrzeskiego - poinformował PAP we wtorek rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie sędzia Sławomir Przykucki.

Postanowienie jest prawomocne. Sprawę ma rozpoznawać Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej.

Oskarżonych jest sześć osób, które według ustaleń w śledztwie brały udział w przyjmowaniu korzyści majątkowych w zamian za decyzje korzystne dla jednego z wrocławskich przedsiębiorców. Chodziło o Stanisława H., który w Dźwirzynie chciał budować obiekty sanatoryjno-hotelowe.

W śledztwie ustalono, że ówczesny wójt gminy Kołobrzeg Włodzimierz P. przyjął od Stanisława H., za pośrednictwem Przemysława D.-K., łapówkę w kwocie 300 tys. zł w zamian za „podjęcie czynności związanych ze zmianą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego gminy Kołobrzeg w części obrębu Dźwirzyno oraz czynności związanej z wydaniem decyzji środowiskowej dla innej działki w Dźwirzynie, działając na rzecz spółki, której prezesem był Stanisław H.”. Do zatrzymań doszło na gorącym uczynku, we wrześniu 2022 r.

Ustalenia śledztwa wskazują na to, że Tomasz T., gdy był starostą kołobrzeskim, przyjął łapówkę w kwocie 75 tys. zł oraz obietnicę korzyści w kwocie 300 tys. zł w związku z „prowadzonym w podległym mu Starostwie Powiatowym w Kołobrzegu postępowaniem w sprawie wydania decyzji o dopuszczeniu poziomu hałasu emitowanego do środowiska pochodzącego z instalacji służącej do prowadzenia robót geologicznych”.

W śledztwie ustalono, że Tomasz T. podejmował działania w kierunku przedłużania postępowania i umożliwienia spółce przez jak najdłuższy czas prowadzenia prac wiertniczych, co wpływało w negatywny sposób na środowisko, jak również na działalność hoteli i ośrodków wypoczynkowych w Kołobrzegu.

W przekazywaniu pieniędzy, zdaniem prokuratury, uczestniczyli również przedsiębiorcy: Michał M. i architekt Jacek S., którzy wystawili fikcyjne faktury na rzecz spółki kierowanej przez Stanisława H. To miało umożliwić przekazanie na ich rachunki bankowe pieniędzy przeznaczonych na łapówki, które zostały następnie przez nich wypłacone i zwrócone do dyspozycji Stanisława H.

Na poczet przepadku korzyści uzyskanych z popełnienia przestępstwa oraz na poczet kary grzywny zastosowano wobec podejrzanych zabezpieczenia majątkowe w łącznej kwocie ponad 1,3 mln zł.

Oskarżonym grożą kary od 2 do 15 lat pozbawienia wolności.

PAP/aj