Samotne matki razem z siostrami prowadzącymi Dom przygotowały jedzenie i przystroiły choinkę. Ważna jest atmosfera, poczucie bliskości , staramy się by było tak jak w rodzinie powiedziała kierowniczka placówki siostra Magdalena Kozłowska:
- Zaczynamy modlitwą, kolędą, dzieleniem się opłatkiem. Później siadamy do wigilijnego stołu i otwieramy prezenty. Mamy ich naprawdę dużo, ponieważ wiele osób myśli o potrzebujących. W prezentach jest wiele potrzebnych na co dzień rzeczy.
Dla wielu kobiet Święta są trudnym czasem. - One albo tej rodziny nie mają, albo są to rodziny z problemami. Choć jest im trudno, to dokładamy starań by te święta przebiegały w spokojnej, rodzinnej atmosferze – dodaje siostra Magdalena.
Pierwsze Święta w Domu Samotnej Matki spędzi pani Aneta z dziećmi:
- To pierwsze prawdziwe święta odkąd nie ma mojej mamy. Gdy byłam z mężem, to były ciągłe kłótnie. Teraz czuję ten świąteczny klimat.
Na Święta w Domu zostały cztery mamy, kilka kobiet wyjechało. W placówce mogą mieszkać rok.
Aleksandra Kupczyk/ez