fot. Paweł Drożdż/ Polskie Radio Koszalin
W maju ubiegłego roku ich pies został zagryziony przez pitbulla. Według właścicieli do ataku doszło, gdy pitbull wydostał się z posesji przez niekompletne ogrodzenie.

Właściciele zagryzionego psa domagają się 12 tysięcy złotych odszkodowania: - Nasz pies został zagryziony przez Pitbulla, który był niezabezpieczony w ogrodzie. Przebywał tam sam a ogrodzenie było niekompletne.Trzy tygodnie wcześniej również zaatakował innego psa - powiedziała właścicielka chihuahua Agnieszka Marszewska. 

-Zależy nam najbardziej, aby pozbawić właścicielkę prawa do utrzymywania psa na tej posesji. Żadne pieniądze nie zwrócą nam członka rodziny - dodał Łukasz Marszewski. 

Bartosz Rumiński, pełnomocnik pozwanej przekonuje, że odpowiedzialność ponoszą właściciele chihuahua, który miał podejść pod ogrodzenie i sprowokować pitbulla.

Jak mówi adwokat, pies jego klientki nie jest agresywny: - To  chihuahua podbiegał pod ogrodzenie i prowokował pitbulla, który był na posesji jego właścicielki. Ten pitbull od szczeniaka jest szkolony. Występuje na pokazach, jest grzeczny i bez zaburzeń psychicznych.

Na pierwszej rozprawie sąd próbował doprowadzić strony do ugody, ale nie udało się osiągnąć porozumienia. Przesłuchano świadków i odtworzono nagranie z monitoringu, na którym widać moment pogryzienia psa. 

Paweł Drożdż/mt

fot. Paweł Drożdż/ Polskie Radio Koszalin

Posłuchaj

Agnieszka i Łukasz Marszewscy adwokat Bartosz Rumiński